Od ponad dwóch tygodni finansowa stolica Chin, Szanghaj, jest szczelnie zamknięta. Około 26 milionów ludzi głoduje w swoich mieszkaniach, wpatrując się w swoje puste lodówki, nie mogąc wyjść na zewnątrz, aby zdobyć żywność z obawy przed aresztowaniem i uwięzieniem.
Cudzoziemcy są w takiej samej sytuacji – jak jeden z nich narzeka na Twitterze:
“Dzisiaj 16 dzień lockdownu przeciw COVID w Szanghaju i jedzenie jest kluczową rzeczą w myslach ludzi. Nie wolno nam wychodzić z domu, więc dostawa jest jedynym sposobem. Wstałem wczoraj o 6 rano, próbując odebrać przesyłkę, ale przez cały dzień nic nie było dostępne. Do tej pory te same wyniki dzisiaj”.
Jak sie jedna okazuje, ci, którzy są zamknięci w domach, mają szczęście.

Pechowi są ci, którzy wykazują pozytywny wynik testu na obecność COVID, jak na przykład 17 077 mieszkańców Szanghaju w środę. Z objawami lub bez – a 9 na 10 nie wykazuje oznak choroby – są zabierani do pospiesznie wzniesionych obozów kwarantanny.
Blokada w Szanghaju, największa od czasu pierwszej blokady w Wuhan dwa lata temu, to najnowsza próba Chin w osiągnięciu stanu zera na COVID. Armia pracowników służby zdrowia, w sumie około 38 000, została wysłana do Szanghaju z instrukcjami całkowitego wyeliminowania koronawirusa w mieście. Gorączkowo testują i ponownie testują wszystkich napotkanych.
Nie mogąc w żaden inny sposób zaprotestować przeciwko zamknięciu, ludzie zaczęli dawać upust swojej złości, krzycząc przez okna swoich mieszkań. Większość ich skarg dotyczy jedzenia. „Nie mamy jedzenia”, krzyczą. „Nie jedliśmy od bardzo dawna. Umieramy z głodu”.
Jeden z głodujących więźniów domowych znalazł cichszy sposób, by zaprotestować na swój burczący żołądek. Wstawił lodówkę na balkon i otworzył jej drzwi. Wnętrze jest całkowicie puste.
Inne protesty przybrały bardziej tragiczne formy. Tak jak dwa lata temu w Wuhan, ludzie po raz kolejny skaczą z balkonów wieżowców. Jeden film krążący w Chinach pokazuje parę spadającą na śmierć. Mówiono, że mąż był zrozpaczony, ponieważ blokada wykończyła jego biznes.
Ci, którzy są wystarczająco zdesperowani, by wyjść na zewnątrz w poszukiwaniu pożywienia, są ścigani przez „Wielkich Białych” – członków sił bezpieczeństwa, którzy zawdzięczają swój przydomek białym kombinezonom hazmat, które noszą. Patrolując ulice dzień i noc, „Wielcy Biali” aresztują i wsadzają do więzienia każdego, kto został przyłapany na złamaniu kwarantanny i często jest w czasie tego procesu bity.
Osoby wysłane do obozów masowej kwarantanny w celu uzyskania pozytywnego wyniku testu na COVID mają niewiele lepiej. W tych prowizorycznych obiektach często brakuje podstawowych potrzeb. Jeden film z obozu Nanhui w Szanghaju pokazuje ludzi walczących o ograniczone zapasy koców, wody i jedzenia.
Nikt, nawet małe dzieci, nie jest zwolniony z zasady kwarantanny. Setki niemowląt i małych dzieci zostały oddzielone od rodziców po pozytywnym wyniku testu. Jak jedna rozpaczająca matka skarżyła się w mediach społecznościowych: „Jestem zrozpaczona… To nieludzkie”.
Podobnie jak poprzednie wysiłki Chin mające na celu powstrzymanie wysoce zakaźnego wariantu Omicron, również ten jest skazany na niepowodzenie przy jednoczesnych ogromnych kosztach w postaci ludzkiego cierpienia.
![]()