Krytyka kanadyjskiego identyfikatora cyfrowego jest odrzucana jako “oparta na dezinformacji”

W Kanadzie wprowadzeniu programów cyfrowej identyfikacji napotkało sie na silny opór – ale zwolennicy tych systemów odnoszą się do krytyki opartej na wolnościach obywatelskich i obawach dotyczących prywatności jako „dezinformacji o cyfrowym identyfikatorze”.

Pojawiają się doniesienia na ten temat, zachęcone petycją wystosowaną przez Partię Ontario, która wzywa do „zerowej tolerancji” wobec wdrażania takich programów w prowincji.

W tym samym czasie IdentityNORTH – która twierdzi, że skupia kanadyjskich i światowych liderów w celu omówienia „wielkich pomysłów i innowacji” napędzających transformację cyfrową – organizowała wiosenne warsztaty.

W międzyczasie petycja wzywa Zgromadzenie Legislacyjne Ontario do zapobieżenia planowanemu wprowadzeniu kompleksowego programu cyfrowej identyfikacji, który scentralizowałby informacje osobiste, finansowe, biznesowe, medyczne i społeczne obywateli oraz przydzielił każdemu centralny numer identyfikacyjny.

W związku z faktem, że banki centralne Kanady jak i w innych państwach na całym świecie planują również wprowadzić własne waluty cyfrowe, ostatecznie stałyby się one częścią identyfikatorów cyfrowych, ostrzegła Partia Ontario.

A to z kolei oznaczałoby kłopoty dla wolności obywatelskich i praw do prywatności, stwarzając „wyraźne możliwości” nadużyć ze strony władz, uważa partia.

Nadzór i zachowanie przymusowe, jak czytamy w petycji, „z dostępem do podstawowych zasobów jako narzędzia przymusu są złowrogie. Wskazują na przejście do dystopijnego komunistycznego systemu „kredytu społecznego” w stylu chińskim”.

Kanada to kraj, który wciąż boryka się z wydarzeniami z początku roku, kiedy uczestnicy pokojowych protestów zostali ukarani przez rząd m.in. zamrożeniem kont bankowych.

Jednak uczestnicy warsztatów IdentityNORTH, którzy wypowiadali się w lokalnych mediach, nie wydają się widzieć żadnej wartości w zamartwianiu się o dostęp do informacji krytycznych dla całego życia – i środków do życia – i kontrolowanie ich w jednym, scentralizowanym miejscu.

Dla nich problemem jest znalezienie i przeforsowanie właściwego przekazu, lepsze edukowanie – i, lepsze przekonywanie – ludzi, że nie ma się czego obawiać, jeśli chodzi o identyfikatory cyfrowe.

Mówi się, że obywatele są skłonni do „niezrozumienia”, czym tak naprawdę są te programy, podczas gdy rząd mógłby uspokoić ich obawy, robiąc takie rzeczy, jak zapewnienia „w jaki sposób wykorzystane będą informacje, takie jak wyciąg bankowy”, i że nie będzie żadnego podstepnego łączenia danych i budowanie profilu dostepnego dla władz w mgnieniu oka.

Reclaim the Net

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit