Finlandia może w ciągu kilku tygodni ubiegać się o członkostwo w NATO w reakcji na rosyjską inwazję na Ukrainę, mimo groźby odwetu militarnego ze strony Moskwy, jeśli Helsinki podpiszą sojusz transatlantycki.
Fińska premier Sanna Marin powiedziała, że rząd zdecyduje, czy przystąpić do NATO „wiosną”, ponieważ publiczne poparcie dla sojuszu prawdopopdobnie wzrośnie.
Powiedziała, że stosunki Finlandii z Rosją – z którą dzieli 1335-kilometrową granicę – zmieniły się, odkąd prezydent Władimir Putin nakazał inwazję na Ukrainę 24 lutego. „Musimy pamiętać o naszym celu: zapewnieniu bezpieczeństwa Finlandii i Finom w każdej sytuacji”. powiedziała pani Marin.
Putin wykorzystał możliwość przystąpienia Ukrainy do NATO, aby usprawiedliwić swoją inwazję, ale wojna zachęciła państwa takie jak Finlandia i Szwecja do rozważenia członkostwa, co z kolei wywołało gniew Kremla.
Rosja ostrzegła Finlandię w lutym, aby nie wchodziła do NATO, a w marcu Siergiej Bielajew, szef europejskiego departamentu MSZ Rosji, powtórzył groźbę, mówiąc, że w przypadku przystąpienia do NATO będą „poważne konsekwencje militarne i polityczne” co w istocie oznaczało „środki odwetowe”.
Groźba ta nie zniechęciła Finów do członkowstwa, a sondaż przeprowadzony w zeszłym tygodniu przez Kantar TNS pokazał 61 procent na korzyść, w porównaniu z 20 do 25 procentami, które utrzymywały się na stałym poziomie od lat.
Po tym, jak Finlandia wstrzymała w zeszłym tygodniu kursy paciągów pasażerskich między Helsinkami a Petersburgiem, minister spraw zagranicznych Pekka Haavisto powiedział, że atak Rosji na Ukrainę „całkowicie zmienił krajobraz bezpieczeństwa w Finlandii”.
![]()