Zwolennicy Putina demonstrowali w Niemczech

Ulicami Berlina przejechały setki aut z rosyjskimi flagami i znakami „Z”. Manifestanci wyrażali w ten sposób poparcie dla agresji na Ukrainę i wspierali Władimira Putina, określanego przez kolejnych przywódców państw zbrodniarzem wojennym.

Co ciekawe, niemiecka policja nie reagowała, a władze miasta zezwoliły na organizację protestu. – Mniejszość rosyjska, chociaż jest znacznie mniejsza niż mniejszość polska, ma w Niemczech znacznie większe przywileje – podkreślił korespondent TVP Cezary Gmyz.

Zwolennicy Władimira Putina uczestniczyli w niedzielę w Berlinie w przejeździe kawalkady złożonej z kilkuset aut z rosyjskimi flagami.

– Niemiecka polityka prowokuje tego typu zachowania, bo przypomnijmy, że kilka dni po najeździe Rosji na Ukrainę prezydent Niemiec Frank-Walter Steinmeier wzywał, żeby nie traktować Rosjan mieszkających w Niemczech w sposób wrogi – zaznaczył na antenie TVP Info korespondent Telewizji Polskiej w Niemczech Cezary Gmyz.

– Jedyna rzecz, jaką zrobiły władze Berlina, to nie zgodzili się, żeby ta demonstracja odbyła się w samym centrum miasta nieopodal sowieckiego cmentarza mieszczącego się na tyłach Bramy Brandenburskiej – dodał. Zamiast tego zwolennicy Putina manifestowali we wschodniej części Berlina, gdzie znajduje się inny wielki sowiecki cmentarz wojenny.

Co ciekawe, na wielu samochodach demonstranci mieli literę „Z” – wykorzystywaną przez armię mordującą Ukraińców. Niemieckie władze federalne zadecydowały ostatnio, że używanie tego symbolu na terytorium Niemiec będzie karalne. Mimo to w niedzielę policja nie reagowała.

Parada przejechała od granic miasta w północno-wschodniej części Berlina na plac Olimpijski w Charlottenburgu na zachodzie. Według policji organizatorem była osoba prywatna. Nie doszło do żadnych incydentów.

TVP.info

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit