Powódź uchodźców z Ukrainy w większości znajduje schronienie w prywatnych domach

Z ponad 300 tys. uchodźców obecnie przebywających w Warszawie, tylko około 10 tys. przebywa w tymczasowych mieszkaniach, które miasto utworzyło w halach wystawienniczych lub magazynach; większość trafiła do prywatnych rezydencji – powiedziała Renata Kaznowska, wiceprezydent Warszawy.

Powiedziała, że miasto nie mogłoby wchłonąć tylu uchodźców bez tysięcy wolontariuszy, którzy się zgłosili, ale ten zaimprowizowany system nie jest zrównoważony.

„Zawsze można się spodziewać, że pojawią się jakieś animozje” – powiedziała pani Kaznowska. „Wielu uchodźców mieszka tymczasowo w domach osób prywatnych i zakładamy, że wkrótce mogą zacząć szukać własnych mieszkań”.

W 2015 roku Polska odmówiła przyjęcia domniemanych uchodźców. Ale na początku wojny polski premier Mateusz Morawiecki powiedział, że kraj zaakceptuje wszystkich Ukraińców, którzy potrzebują bezpiecznej przystani. „Jesteśmy gotowi przyjąć dziesiątki tysięcy, setki tysięcy” – powiedział niemieckiej gazecie.

Rzeczywistość jest znacznie większa – dotychczas do Polski uciekło 2,4 mln Ukraińców. Chociaż nie ma oficjalnych danych, grupy pomocowe szacują, że ponad połowa tych uchodźców pozostaje w kraju. Aż dwa miliony Ukraińców mieszkało w Polsce przed wybuchem wojny, a wielu uchodźców znalazło schronienie u rodziny i przyjaciół.

Polacy oferują uchodźcom, co mogą. Tysiące zapisało się online, aby gościć Ukraińców, podczas gdy inni pojawili się na stacjach kolejowych, aby zaoferować swoje rozkładane kanapy lub letnie wiejskie domy tym, którzy właśnie przybyli. Firmy zamieniły niewykorzystane powierzchnie biurowe w domy mieszkalne lub sale lekcyjne, w których ukraińskie dzieci mogą pobierać lekcje języka polskiego.

W miarę jak wojna wkracza w drugi miesiąc, rośnie zapotrzebowanie na stałe mieszkania. Podczas gdy wielu Ukraińców chce pozostać w Polsce – ze znajomym językiem słowiańskim, dużą społecznością emigrantów i bliskością Ukrainy na wypadek, gdyby mogli wrócić – coraz więcej uchodźców napływa teraz przez kontynent do miejsc o mniejszej konkurencji o zakwaterowanie i pracę.

The Wall Street Journal

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit