Rząd USA oskarżył siły rosyjskie na Ukrainie o popełnienie zbrodni wojennych, co sformalizuje dalsze śledztwo w sprawie zarzucanych przestępstw.
Jak twierdzą urzędnicy, oznaczenie, które nie oskarża prezydenta Rosji Władimira Putina ani żadnego innego urzędnika o zbrodnie wojenne, oznaczałoby zachowanie przez rząd USA informacji i potencjalnych dowodów na przyszłe dochodzenie .
Międzynarodowy Trybunał Karny, organ, którego ani Stany Zjednoczone, ani Rosja nie są stronami, wszczął 1 marca śledztwo. Rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow powiedział wówczas, że Rosja kategorycznie odrzuca to dochodzenie.
Sekretarz stanu Antony Blinken przytoczył raporty o atakach na ośrodki cywilne, w tym budynki mieszkalne, szkoły, szpitale, pojazdy cywilne i inne, dodając, że miejsca te były wyraźnie identyfikowane jako ośrodki cywilne.
W szczególności zwrócił uwagę na rosyjskie bombardowania szpitala położniczego i teatru w mieście Mariupol na południowym wybrzeżu.
W zeszłym tygodniu prezydent Biden określił Putina jako zbrodniarza wojennego, co skłoniło Moskwę do wezwania w poniedziałek ambasadora USA Johna Sullivana, aby zaprotestować przeciwko tej wypowiedzi.
Pan Biden „mówił z głębi serca i mówił z tego, co widział w telewizji”, kiedy wygłaszał swoje zręczne uwagi na temat Putina, powiedziała sekretarz prasowy Białego Domu Jen Psaki, zauważając, że trwa proces prawny a jego komentarze nie miały charakteru formalnego.
Środowa deklaracja dotyczy sił rosyjskich, a nie samego Putina. USA nadal badają i rozważają dowody przeciwko rosyjskiemu przywódcy, powiedział rzecznik Departamentu Stanu Ned Price.
![]()