Kilka rosyjskich kanałów telewizyjnych i stacji radiowych zostało zhakowanych w celu wyemitowania fałszywej wiadomości od prezydenta Rosji Władimira Putina – poinformował Kreml w poniedziałek.
Fałszywy komunikat głosił, że „wojska ukraińskie uzbrojone po zęby przez NATO i za zgodą i wsparciem Waszyngtonu dokonały inwazji na regiony kurski, biełgorodzki i briański”.
Komunikat informował też fałszywie o ogłoszeniu stanu wojennego i powszechnej ewakuacji obywateli trzech regionów przygranicznych.
„To rzeczywiście było włamanie” – powiedział w poniedziałek rzecznik Kremla Dmitrij Pieskow. „Kontrola została już przywrócona”.
Niemniej jednak wielu obywateli zostało ewakuowanych z obszarów zamkniętych dla Ukrainy w ostatnich dniach w związku z ponownym ostrzałem w Biełgorodzie.
Urzędnicy w obwodzie biełgorodzkim – gdzie Moskwa oskarżyła ukraińskie wojska o zorganizowanie nalotu, czemu Kijów zaprzecza – powiedzieli, że transmisja była tak zwanym deepfake’iem mającym na celu „sianie paniki wśród pokojowo nastawionych mieszkańców Biełgorodu”.
Tymczasem w sąsiednim regionie Woroneża urzędnicy ostrzegali również mieszkańców przed „hakowaniem częstotliwości radiowych”.
Władze Woroneża dodały, że „nie ma powodów do niepokoju”.
Jeden z zhakowanych nadawców, Radio Mir, powiedział, że incydent trwał około 40 minut.
![]()
Czyli Rosjanie odczuwali strach, jaki odczuwa większość Ukraińców? Ojej.