Sprzedaż w 2022 r. części terminalu w porcie w Hamburgu chińskiej firmie nadal pozostaje kwestią sporną między socjaldemokratycznym (SPD) kanclerzem Olafem Scholzem a ministrem gospodarki Robertem Habeckiem (Zieloni).
Wewnętrzny raport niemieckiego Ministerstwa Gospodarki, do którego dotarło Politico, zarzuca operatorowi portu, że nie zdążył na czas wyznaczyć portu jako „infrastruktury krytycznej”.
W październiku 2022 r. Scholz pomógł chińskiej firmie Cosco nabyć mniejszościowy pakiet udziałów w terminalu Tollerort w porcie w Hamburgu przed wizytą państwową w Chinach. Jednak partnerzy koalicyjni zdecydowanie sprzeciwili się umowie.
Habeck oskarżył firmę obsługującą terminal Hamburger Hafen und Logistik (HHLA) o to, że złożyła wniosek o uznanie portu za infrastrukturę krytyczną rok później niż powinna. Wynika to z faktu, że zgodnie z prawem niemieckim do tej kategorii zaliczają się porty obsługujące ponad 3 270 000 ton rocznie.
Cosco nabyło 24,9 proc. udziałów w październiku, ale gdyby port był wówczas infrastrukturą krytyczną, mógłby zdobyć maksymalnie 10 proc., donosi Politico.
Według raportu port miał zostać zarejestrowany jako infrastruktura krytyczna przez niemiecką agencję bezpieczeństwa BSI do kwietnia 2022 r., ale zostało to zrobione dopiero w styczniu 2023 r. HHLA zaprzecza zarzutom.
Port w Hamburgu ma kluczowe znaczenie jako brama Niemiec do reszty świata. W tej chwili jest to oczywiście przede wszystkim brama do Chin. W pierwszej połowie tego roku przez Hamburg przewinęło się 4,4 miliona standardowych kontenerów, co czyni go jedynym portem w Europie, który może pochwalić się wzrostem wolumenu. Większość kontenerów pochodzi z Chin i do nich wraca. Jednak kanclerz Niemiec obawiała się również, że jeśli Chińczycy nie zostaną wpuszczeni, mogą łatwo skierować swoje statki do Rotterdamu, Zeebrugge lub Antwerpii.
![]()