Protest ma miejsce w momencie, gdy prezydent Francji wypowiada kontrowersyjne komentarze, że Europa nie powinna „podążać” za Stanami Zjednoczonymi w sprawie polityki w Chinach.
Emmanuel Macron podtrzymuje swoją kontrowersyjną sugestię, że Europa nie powinna „podążać” za Stanami Zjednoczonymi w ich coraz bardziej napiętym starciu z Chinami, powiedział przedstawiciel Elysee.
Francuski prezydent wygłosił komentarz dla Politico w zeszły weekend po wizycie państwowej w Pekinie, w której powiedział, że narody europejskie muszą starać się unikać uwikłania w „kryzysy, które nie są nasze”, napędzane „amerykańskim rytmem i chińską nadmierną reakcją”.
W innym wywiadzie dla Les Echos powiedział: „My, Europejczycy, musimy się obudzić. Naszym priorytetem nie jest dostosowywanie się do programu innych we wszystkich regionach świata”.
Komentarze wywołały reakcję ze strony Stanów Zjednoczonych i wielu krajów europejskich. The Elysee był również krytykowany za cenzurowanie wywiadów, zmuszając Politico do usuwania bardziej „szczerych” komentarzy, które poczynił na ten temat.
Ale Macron nie przeprasza za to, co powiedział, jeden z francuskich dyplomatów powiedział dziennikarzom w środę, podkreślając, że jego przesłanie dotyczące europejskiej autonomii strategicznej jest jasne, a jego stanowisko w sprawie Tajwanu i Chin nie uległo zmianie. „To jest coś, co prezydent całkowicie popiera” – powiedział dyplomata.
Prezydent Francji powiedział w środę na konferencji prasowej w Amsterdamie: „Bycie sojusznikiem nie oznacza bycia wasalem… nie oznacza, że nie mamy prawa do samodzielnego myślenia”. Dodał, że „Francja opowiada się za status quo na Tajwanie” i dąży do „pokojowego rozwiązania sytuacji”.
Wypowiedzi te padły, gdy państwowa wizyta pana Macrona w Holandii została zakłócona przez protesty trawające drugi dzień z rzędu, i kiedy demonstrant biegnący w stronę Macrona musiał zostać powalony na ziemię przez ochroniarzy. Mężczyzna został otoczony przez członków ochrony po tym, jak biegł prosto w kierunku prezydenta Francji.
Widziano go na ziemi przed kampusem naukowym Uniwersytetu w Amsterdamie w środę, z czterema ochroniarzami, którzy trzymali go, gdy nadal skandował po francusku: „Jesteśmy tutaj, jesteśmy tutaj, nawet jeśli Macron tego nie chce, jesteśmy Tutaj.”
Piosenka stała się popularna wśród protestujących w całej Francji w ciągu ostatnich kilku tygodni, po tym jak Macron przepchnął przez parlament kontrowersyjny projekt ustawy emerytalnej bez głosowania.
Macron nie był w stanie uciec od publicznego gniewu przeciwko jego głęboko niepopularnym reformom emerytalnym, które opóźnią wiek emerytalny o dwa lata do 64 lat, i oba dni jego zagranicznej wizyty zostały zakłócone protestami.
We wtorek prezydent Francji musiał walczyć o to, by zostać usłyszanym na imprezie w Hadze, kiedy jeden z protestujących zażądał: „Gdzie jest francuska demokracja? Kiedy to straciliśmy?
Dwie kobiety rozwinęły również transparent z napisem: „Prezydent przemocy i hipokryzji”. kiedy Macron wygłaszał swoje przemówienie na temat europejskiej suwerenności. Wizyta w Holandii w tym tygodniu jest pierwszą wizytą prezydenta Francji od czasu Jacquesa Chiraca w 2000 roku.
![]()
Prezydent przemocy I hipokryzjii. Tyran.