Credit Suisse, borykający się z problemami szwajcarski bank, który niedawno został kupiony przez swojego rywala USB, inwestował w objęte sankcjami podmioty w Chinach.
Sprzedaż banku na rzecz USB następuje wkrótce po tym, jak odnotował on największą roczną stratę od czasu kryzysu finansowego w 2008 r., spowodowanego exodusem akcjonariuszy i ujawnieniem dochodzeń medialnych, które ujawniły, że bank jest bezpieczną przystanią dla podejrzanych klientów.
Przyczyny problemów finansowych można znaleźć w raporcie rocznym za 2022 r., w którym udokumentowano „znacznie wyższe wypłaty depozytów gotówkowych” od końca ubiegłego roku oraz „wkłady klientów spadły o 138 miliardów franków szwajcarskich (148,3 miliardów dolarów)” w tym samym kwartale.
Ale przy całym tym negatywnym rozgłosie w Szwajcarii, działalność banku w Chinach z podmiotami państwowymi objętymi sankcjami do tej pory pozostawała niezauważona. Jej oddział z siedzibą w Hongkongu, Credit Suisse Securities, inwestuje w notowane na giełdzie chińskie podmioty, z których część jest własnością państwa czyli w pełni kontrolowana przez Komunistyczną Partię Chin.

Dane z giełdy w Hongkongu ujawniają inwestycje Credit Suisse w podmioty objęte sankcjami i firmy powiązane z podmiotami objętymi sankcjami, takimi jak China Railway Construction (CRRC).
Szwajcarski gigant bankowy jest znaczącym udziałowcem CRRC – niegdyś jednej z największych firm konstrukcyjno-inżynieryjnych na świecie – wraz z lokalnym chińskim bankiem.
Znana również jako „chińska korona”, CRRC nie jest obca przestępczości.
Około dekady temu CRRC została ukarana przez partię rządzącą w Chinach za wydanie ponad 100 milionów dolarów na wydatki związane z hotelami. Działo się tym samym roku kiedy firma zaczęła dostarczać wadliwe lokomotywy do Republiki Południowej Afryki.
Potem nastąpił wysoce skorumpowany zestaw umów, w które zaangażowana była rodzina Gupta z RPA i były prezydent Jacob Zuma. Dochodzenia medialne prowadzone przez południowoafrykański Daily Maverick i amaBhungane wykazały, że co najmniej jedna piąta wszystkich płatności na rzecz CRRC była następnie wypłacana jako łapówka dla Guptas – rodziny oskarżonej o zawłaszczanie mienia państwowego.
Do 2020 roku South African Reserve Bank zamroził ponad 215 milionów dolarów płatności na rzecz CRRC.
W następnym roku przedsiębiorstwo budowlane zostało objęte sankcjami przez rząd USA w 2021 roku jako chińska firma wojskowa.
Oznaczenie to nie powstrzymało szwajcarskiego giganta bankowego przed zainwestowaniem co najmniej 175 milionów dolarów w papiery wartościowe CRRC w następnym roku. Credit Suisse handluje również znacznymi akcjami w CRRC oddzielnie i w ramach joint venture z największym chińskim bankiem, ICBC.
Efekt wspólnego przedsięwzięcia sprawia, że oba banki są jednymi z największych akcjonariuszy CRRC.
„Credit Suisse przestrzega wszystkich obowiązujących przepisów dotyczących sankcji, w tym tych nałożonych przez Stany Zjednoczone, UE i Szwajcarię” — Credit Suisse poinformował media.
Porfolio banku obejmuje jednak również usankcjonowaną przez USA China State Shipbuilding Corporation (CSSC) oraz chińską firmę tankowcową COSCO.
„Banki takie jak Credit Suisse po prostu tego nie rozumieją – po dziesięcioleciach prób nakłonienia ich do zaprzestania angażowania się w finansowe awantury i łamania sankcji, po prostu to kontynuują” – powiedział Jim Henry, ekonomista śledczy i wykładowca na Uniwersytecie Yale . „Właśnie dlatego skończyli jak dziesiątki zepsutych lokomotyw zasmiecających południowoafrykańskie stacje kolejowe”.
W ostatnią środę kurs akcji banku spadł aż o 30%. Doprowadziło to do jego przymusowego przejęcia w weekend przez UBS za 3,2 miliarda dolarów po tym, jak zabezpieczenie płynności w wysokości 54 miliardów dolarów ze szwajcarskiego banku centralnego nie powstrzymało krwawienia.
Uzgodniona cena zakupu między UBS i Credit Suisse oznacza, że szwajcarski gigant bankowy zostanie sprzedany w sumie za grosze, czyli o 60% mniej niż kurs zamknięcia akcji z piątku w zeszłym tygodniu.

Sprzedaż nie wymaga zgody akcjonariuszy.
Podejrzane interesy nie kończą się na Chinach i tylko na podupadłym Credit Suisse. Jeszcze w październiku 2022 r. szwajcarscy giganci bankowi UBS i Credit Suisse RAZEM zapewnili zabezpieczenie długu cypryjskiemu funduszowi powierniczemu — PTC, którego faktyczny właściciel Gavrił Juszwajew był znanym założycielem Baumanskaya, jednej z trzech najpotężniejszych zorganizowanych grup przestępczych w Rosji.
Dopiero niedawno usankcjonowany przez ukraiński rząd Juszwajew był wcześniej określany przez rząd USA jako członek tzw. „listy Putina”, składającej się głównie z wyższych urzędników politycznych i oligarchów.
Chociaż korzystał z cypryjskiego trustu, tożsamość rosyjsko-izraelskiego obywatela jako faktycznego właściciela PTC nie była tak naprawdę ukryta. Za pośrednictwem PTC Yushvaev posiadał udziały w Humacyte, podmiocie notowanym w amerykańskiej Komisji Papierów Wartościowych i Giełd. W 2021 roku połączył się publicznie z inną amerykańską firmą zajmującą się opieką biofarmaceutyczną.
![]()