Władimir Putin publicznie oznajmił ewakuakcję ludności cywilnej z części południowego regionu Chersoniu, co jest ostatnim sygnałem wycofania się Rosji z jednego z najbardziej spornych obszarów na Ukrainie.
„Teraz oczywiście ci, którzy mieszkają w Chersoniu, powinni zostać usunięci ze strefy najniebezpieczniejszych działań, ponieważ ludność cywilna nie powinna ucierpieć” – powiedział Putin działaczom prokremlowskim, w czasie uroczystości Dnia Jedności Narodowej Rosji.
Moskwa już wywoziła ludzi z kontrolowanego przez siebie obszaru w Chersoniu na zachodnim brzegu Dniepru, aw tym tygodniu ogłosiła, że strefa ewakuacji obejmie również 15-kilometrowy obszar buforowy na wschodnim brzegu.
Rosja twierdzi, że chroni cywilną ludność przed niebezpieczeństwem natomiast Kijów twierdzi, że środki te są w rzeczywistości przymusową deportacją cywilów, zbrodnią wojenną, czemu Rosja zaprzecza.
Komentarze Putina sygnalizują, że Rosja może przygotowywać się do porzucenia swojego przyczółka wojskowego na zachodnim brzegu Dniepru, w tym regionalnej stolicy Chersoniu – potencjalnie jednej z największych rosyjskich porażek w czasie wojny.
W czwartek Kirill Stremousov, zastępca szefa rosyjskiej administracji okupacyjnej w Chersoniu, powiedział, że Rosja prawdopodobnie wycofa swoje wojska z zachodniego brzegu. W późniejszych uwagach był bardziej dwuznaczny, mówiąc, że ma nadzieję, że nie będzie odwrotu, ale „musimy podjąć bardzo trudne decyzje”.
Tymczasem rosyjscy żołnierze plądrują wszystko, co mogą w Chersoniu, w tym kości Grigorija Potiomkina, kochanka i przyjaciela Katarzyny Wielkiej, według mieszkańców miasta, którzy twierdzą również, że żołnierze zmuszają ich do opuszczenia swoich domów i mieszkania, aby sami mogli je zajmować na swoje kwatery.
Żołnierze zabrali z lokalnych muzeów przedmioty kultury, takie jak archiwa, obrazy i rzeźby, i kradną większe przedmioty, takie jak prywatne samochody, traktory i karetki pogotowia.
Skradzione przedmioty są przewożone przez Dniepr, na lewym brzegu regionu Chersoniu. W tym samym czasie wojska deportują lokalnych mieszkańców, a miasto jest teraz w większości puste i nikt nie może być pewien, ile z przedwojennej populacji około 300 000 w nim osób pozostało.
![]()
Jeśli Rosjanie otwierają usta, to dezinformacja. Czy przygotowują nową ofensywę i udają, że troszczą się o cywilów?