Propozycja podatku od bekania krów w Nowej Zelandii irytuje farmerów

Rząd Nowej Zelandii wzbudził gniew rolników w tym kraju po tym, jak ogłosił propozycję nałożenia podatków na gazy cieplarniane emitowane przez zwierzęta hodowlane w ramach bekania i oddawania moczu.

Nowa Zelandia – dom dla około 5 milionów ludzi – ma około 10 milionów bydła mlecznego i mięsnego oraz 26 milionów owiec. Szacuje się, że mniej więcej połowa emisji gazów cieplarnianych w Nowej Zelandii pochodzi ze zwierząt gospodarskich. Zgodnie z rządowym planem rolnicy zaczną płacić za emisje począwszy od 2025 roku. Zebrane środki zostaną zainwestowane z powrotem w przemysł na badania naukowe i inicjatywy dla rolnictwa.

Nowa Zelandia zobowiązała się, że do 2050 roku kraj będzie neutralny pod względem emisji dwutlenku węgla, co obejmuje zmniejszenie ilości metanu emitowanego przez zwierzęta hodowlane o 10 procent do 2030 roku i o 47 procent do 2050 roku.

Minister rolnictwa Damien O’Connor podkreślił, że proponowany podatek jest dobry zarówno dla środowiska, jak i dla gospodarki, nazywając go ekscytującą szansą dla rolników w kraju, według Associated Press.

Federated Farmers – grupa lobbingowa na rzecz rolników z Nowej Zelandii, która w 2021 r. miała ponad 13 000 członków – zaatakowała posunięcie rządu.

Plan przewidziany przez rząd ma na celu zmniejszenie hodowli bydła mlecznego o 5 procent, a hodowli owiec i wołowiny o 20 procent, aby osiągnąć „nienaukowe” cele emisji gazów cieplarnianych „wyciągnięte z kapelusza”, wypowiedziała się organizacja Federated Farmers 11 października.

„Nie zapisywaliśmy się na taki układ. Myślenie, że mamy teraz tę propozycję od rządu, która demotywuje do pracy, którą wykonaliśmy, jest bolesne – powiedział Andrew Hoggard, prezes Federated Farmers National i rzecznik ds. zmian klimatycznych.

Próby kontrolowania emisji pochodzących od zwierząt gospodarskich często opierają się na przekonaniu, że takie emisje przyczyniają się do globalnego ocieplenia. W wywiadzie udzielonym w 2019 r. firmie Alltech zajmującej się żywieniem zwierząt dr Frank Mitloehner, profesor na Wydziale Nauk o Zwierzętach Uniwersytetu Kalifornijskiego w Davis, odrzucił takie twierdzenia.

Mitloehner wskazał, że istnieją trzy gazy cieplarniane, które mają kluczowe znaczenie dla globalnego ocieplenia: dwutlenek węgla, podtlenek azotu i metan. Krowy są obwiniane za wytwarzany przez nie metan.

Zarówno dwutlenek węgla, jak i podtlenek azotu mają „bardzo długą żywotność” i mogą trwać w atmosferze przez setki, a nawet tysiące lat. Zauważył jednak, że metan ma tylko 10 lat życia.

Po dekadzie emitowany metan ulega zniszczeniu. W związku z tym, jeśli kraje takie jak Stany Zjednoczone i Nowa Zelandia utrzymują hodowlę na stałym poziomie, utrzymują również stały poziom metanu, dzięki czemu nigdy nie „zwiększają globalnego ocieplenia”, stwierdził.

„Wszystkie inwentaryzacje emisji i wszystkie media, które słyszysz, zakładają, że cały metan wytwarzany, powiedzmy, przez bydło sumuje się, ale tak się nie dzieje. W tempie, w jakim jest emitowany, jest niszczony. To sprawia, że metan bardzo, bardzo różni się od innych gazów. To jest kluczowe, aby wiedzieć”, powiedział Mitloehner.

The Epoch Times

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit