Wojna Rosji z Ukrainą zmieniła bieg w tym tygodniu, ponieważ Moskwa, nie mając środków do prowadzenia szybkich ofensyw na wielu frontach, zaczęła wycofywać się z Kijowa i innych miast na północy i skoncentrować się na razie na przejęciu części wschodniej części kraju.
Punkt zwrotny, po pięciu tygodniach intensywnych walk, był wyznacznikiem intensywności i skuteczności ukraińskiego oporu i zasygnalizował decyzję Kremla o kontynuowaniu tego, co prawdopodobnie stanie się przedłużającą się wojną na wyniszczenie.
Kontrataki Ukrainy – w tym uderzenie helikopterem na terytorium Rosji – i przemieszczenie Moskwy do Donbasu na wschodzie Ukrainy sugerują, że obie strony wierzą, że mogą wygrać, co sprawia, że jest mało prawdopodobne, aby rozmowy pokojowe zaowocowały w najbliższym czasie porozumieniem.
„Strategia militarna i polityczna Rosji się nie zmieniła, pozostaje unicestwienie Ukrainy” – powiedział Andrij Zagorodnyuk, były minister obrony Ukrainy, który doradza rządowi prezydenta Wołodymyra Zełenskiego. Powiedział jednak: „Teraz ich możliwości nie pasują już do ich wizji strategicznej”.

To może być przepis na przedłużający się konflikt, zwiększający stawkę wydolności obu stron do pozyskiwania ludzi i pieniędzy oraz dostępu do broni, amunicji i zaopatrzenia.
Dla Ukrainy, z jej mniejszymi zasobami wojskowymi, takie przejście do długotrwałej wojny konwencjonalnej zwiększa potrzebę dostaw ciężkiej broni, takiej jak czołgi i artyleria, powiedzieli ukraińscy urzędnicy.
Deklarowane przez Rosję przejście na próby przejęcia Donbasu mogłoby pozwolić jej na skoncentrowanie siły ognia na mniejszym froncie, skrócenie linii zaopatrzenia i ułatwienie wsparcia powietrznego, dając Moskwie większe szanse na sukces militarny. Dałoby to również Rosji pozycję do próby okrążenia jednych z najlepszych jednostek ukraińskich, które tam stacjonują.
Rosyjskie wycofanie się z Kijowa pozwala jednak również Ukrainie przerzucić dodatkowe zasoby na wschodni front Donbasu – i to znacznie szybciej ze względu na krótsze dystanse.
Ukraińscy urzędnicy początkowo byli sceptyczni wobec rosyjskich zapowiedzi, że Moskwa ograniczy operacje wojskowe w pobliżu Kijowa i Czernihowa, ale w czwartek długie konwoje rosyjskich broni pancernych zaczęły opuszczać te obszary, a dziesiątki wiosek na północy Ukrainy zostały odbite przez ukraińskie wojska.
Rosja początkowo wydawała się zdeterminowana, aby utrzymać mniejsze siły blokujące wokół Kijowa, aby zagrozić ukraińskiej stolicy i zapobiec masowemu przenoszeniu sił Ukrainy do Donbasu, mówią ukraińscy urzędnicy. Jednak groźba okrążenia tych sił rosyjskich, na północny zachód lub północny wschód od Kijowa, przyspieszyła w piątek szybkie wycofanie się w kierunku granicy białoruskiej, często pod ostrzałem.
Rosja wysłała jedne ze swoich najlepszych jednostek do Kijowa i północnej Ukrainy. Wiele z nich zostało wyniszczonych w wyniku zaciekłych walk, a ich odbudowa i przygotowanie do ponownego rozmieszczenia wymagałyby znacznego czasu, twierdzą analitycy wojskowi.
Urzędnicy amerykańscy szacują, że ze 190-tysięcznej siły rosyjskiej na Ukrainie zginęło około 10 000 żołnierzy, a dziesiątki tysięcy innych zostało rannych lub wziętych do niewoli. Elitarna 4. Dywizja Czołgów Gwardii „Kantemirowska” straciła 46 z szacowanych 220 czołgów T-80, zgodnie z wizualnymi dowodami zebranymi przez analityków wojskowych.
Dążąc do uzupełnienia swoich sił, Rosja powołuje rezerwy, wysyłając na Ukrainę oddziały rozmieszczone w Górskim Karabachu i Osetii Południowej oraz poborowych. Część z tych oddziałów, zwłaszcza z Gwardii Narodowej Rosji, która zazwyczaj wykonuje głównie zadania związane z bezpieczeństwem wewnętrznym, odmówiła rozmieszczenia na Ukrainie.

Brytyjski marszałek lotnictwa Edward Stringer, który kierował operacjami dla brytyjskiego Ministerstwa Obrony, a także pomagał w stworzeniu brytyjskiego programu szkolenia wojskowego na Ukrainie, powiedział, że Rosja nie ma już wielu dodatkowych rezerw, które można by wrzucić do nowych ofensyw.
Rosyjscy nacjonaliści, przerażeni odwrotem z Kijowa, wezwali Putina do mobilizacji do wojny totalnej.
Igor Striełkow — były oficer rosyjskiego wywiadu, który kierował grupą rosyjskich weteranów wojskowych, którzy w 2014 r. zajęli ukraińskie miasto Słowiańsk, wywołując konflikt zbrojny w Donbasie — skarżył się w tym tygodniu na członków rosyjskiej Gwardii Narodowej, którzy odmówili rozmieszczenia na Ukrainie i zrezygnowali ze służby.
Na północno-wschodniej Ukrainie siły rosyjskie od tygodni próbowały przebić się na południe, obok miasta Izyum w obwodzie charkowskim. Ten manewr, jeśli się powiedzie, może umożliwić im połączenie się z oddziałami nacierającymi z południowego wschodu i okrążenie Donbasu. Znaczna część tych południowo-wschodnich sił jest nadal zaangażowana w bitwy miejskie w oblężonym mieście Mariupol — i może wznowić swój napór na północ, jeśli Mariupol upadnie.
Ukraina rozmieściła jedne ze swoich najlepszych jednostek w Donbasie, który składa się z obwodów donieckiego i ługańskiego. Podczas gdy Mariupol, część obwodu donieckiego, został okrążony, Ukraina w dużej mierze utrzymała linię na północ, w tym kluczowe miasta Kramatorsk i Słowiańsk.
W obwodzie ługańskim Rosja szybko zajęła obszary wiejskie na wschodzie, ale nie była w stanie zająć dużego obszaru miejskiego wokół Siewierodoniecka, gdzie ma swoją siedzibę ukraiński rząd regionalny Ługańska.
Wielu ukraińskich urzędników i analityków wojskowych uważa, że konflikt prawdopodobnie będzie ciągnął się miesiącami lub dłużej, nawet jeśli Kijów i Moskwa będą kontynuować negocjacje pokojowe. Chociaż negocjatorzy ci poczynili pewne postępy w sprawie rezygnacji Ukrainy z aspiracji do przystąpienia do Organizacji Traktatu Północnoatlantyckiego w zamian za wiążące gwarancje bezpieczeństwa ze strony Zachodu i Rosji, Kijów i Moskwa nadal pozostają daleko od siebie, m.in. w kwestii statusu Donbasu i Krymu.
![]()