“Kaczyński wie, co to Rosja. Pamiętamy, co było pod Smoleńskiem” – powiedział w wp.pl Andrij Sadowy.
Mer Lwowa ocenił, że zarówno za zestrzeleniem samolotu Malaysia Airlines jak i katastrofą smoleńską stoją bezpośrednio Rosjanie.
Mer Lwowa Andrij Sadowy mówił o tym, jak wygląda codzienne życie Ukraińców i jakie świat powinien podjąć działania, aby zatrzymać Rosję.
Nawiązał do katastrofy smoleńskiej i stwierdził, że wszyscy pamiętają, co tam się wydarzyło. Przypomniał też zestrzelenie przez Rosjan osiem lat temu samolotu lecącego do Holandii.
– I kto został ukarany? Jaka jest odpowiedzialność Rosji za to? Zerowa! – podsumował.
Andrij Sadowy został więc zapytany, czy jego zdaniem za obydwiema tragediami stali bezpośrednio Rosjanie i Władimir Putin.
– Na 100 procent! Jestem przekonany – zaznaczył.
Mer Lwowa ocenił, że Rosjanie „lubią robić takie symboliczne rzeczy, jak ostrzał Lwowa przed wystąpieniem Joe Bidena w Warszawie”.
Ocenił, że armia Władimira Putina to „mordercy”. Przekonywał, że normalni ludzie próbują zrozumieć Rosję i ich działania, ale to są „szaleńcy”, których nie da się zrozumieć. – Oni muszą dostać w łeb – powiedział.
Raz jeszcze dodał, że Jarosław Kaczyński mówi prawdę nazywając Rosję państwem-mordercą.
Na koniec przypomniał, że Polska ogłosiła zakaz kupowania węgla z Rosji. – To samo muszą robić wszystkie państwa Europy – zaapelował dodając, że codziennie Rosja dostaje od europejskich państw miliardowe przelewy za surowce.
![]()