Legutko: UE stanowi obecnie większe zagrożenie dla suwerenności Polski niż Rosja

Prof. Ryszard Legutko popiera kontrowersyjne wypowiedzi swojego kolegi z partii rządzącej prof. Zdzisława Krasnodębskiego, w których stwierdził, że UE stanowi obecnie większe zagrożenie dla suwerenności Polski niż Rosja.

O ile zagrożeniom ze Wschodu można przeciwdziałać za pomocą armii, o tyle większe zagrożenie nadchodzi ze strony Zachodu, dzieli ono Polskę i niszczy jej suwerenność – ostrzegał polski profesor i europoseł rządzącej partii Prawo i Sprawiedliwość (PiS).

W wywiadzie udzielonym w tym tygodniu prof. Zdzisław Krasnodębski powiedział, że zagrożenie płynące ze Wschodu było łatwe do zdefiniowania i spotkało się z siłą militarną, a naród polski był całkowicie zjednoczony przeciwko niemu. Dlatego uważał, że większe zagrożenie dla suwerenności Polski pochodzi z Zachodu dzięki miękkiej sile, która dzieli Polaków wewnętrznie i ukradkiem podkopuje polską suwerenność.

Wypowiedzi wywołały burzę ze strony partii opozycyjnych, które oskarżyły profesora o postrzeganie Zachodu jako wroga, a nawet niektórzy politycy partii rządzącej wyrażali zastrzeżenia, czy interwencja prof. Krasnodębskiego była pomocna.

Jednak prof. Ryszard Legutko nie miał takich zastrzeżeń. W rozmowie z konserwatywnym serwisem wPolityce.pl radził ludziom słuchać prof. Krasnodębskiego i powiedział, że na pewno się z nim w pełni zgadza. Dzieje się tak dlatego, że wśród Polaków była świadomość zagrożenia rosyjskiego, podczas gdy nie ma takiej świadomości zagrożenia dla suwerenności Polski ze strony Zachodu.

Wskazał, że UE staje się „strukturą oligarchiczną” zdominowaną przez Niemcy przekonane, że mają prawo nią kierować. Przekonuje, że posiadanie bloku, w którym jedno mocarstwo odgrywa wiodącą rolę, może być muzyką dla uszu postkomunistów i lewicy, którzy przyjmowali rozkazy z Moskwy, ale nie dla większości Polaków.

Poza dominacją niemiecką Legutko za duże zagrożenie uważa skłonność instytucji europejskich do naruszania uprawnień nadanych im przez traktaty. Powiedział, że jeśli usunie się zasadę jednomyślności w niektórych decyzjach w UE lub Bruksela znajdzie sposób na obejście tej potężnej kontroli ich władzy, to mniejsze państwa zostaną zmarginalizowane, a nawet całkowicie wykluczone z procesu negocjacji.

Legutko zarzuca politykom liberalnej opozycji współudział w procesie utraty suwerenności Polski. Uważa, że ​​ich postawa nakłaniania Komisji Europejskiej do wstrzymania środków unijnych należnych Polsce jest demoralizująca i antydemokratyczna. Uważa on, że sytuacja, w której danemu krajowi faktycznie każe się zmienić demokratycznie wybrany rząd, jest oczywistym wyzwaniem dla narodowej suwerenności.

Poproszony o skomentowanie twierdzenia swojego kolegi Witolda Waszczykowskiego, że liderzy polskiej lewicowej opozycji Donald Tusk i Radosław Sikorski nie odwiedzili Ukrainy z powodu niechętnego stosunku Niemiec do walki Ukrainy z Rosją, Legutko powiedział, że liberalna opozycja od lat bierze politykę zagraniczną Niemiec za swoją i to, że Tusk zawdzięczał nominację na przewodniczącego Rady Europejskiej niemieckiemu wsparciu.

Możliwe, że w przypadku odzyskania władzy liberałowie zwiążą swoje stanowisko w polityce zagranicznej wobec Ukrainy bardziej z niemieckim i francuskim – podsumował Legutko.

REMIX

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit