Chiny – Największy kryzys nieruchomości na świecie

Chiny wpadły w największą pułapkę na rynku nieruchomości. Sierpień jest dwunastym z rzędu miesiącem, w którym sprzedaż domów w Chinach spadła wraz ze spadkiem cen.

Setki tysięcy dołączyło do bojkotu kredytów hipotecznych, niezwykłego aktu nieposłuszeństwa w ogarniętej obsesją na punkcie stabilności republice ludowej Xi Jinpinga.

Produkcja stali – która obejmuje kluczowy składnik rudy żelaza, najbardziej lukratywnego eksportu Australii do Chin – spadła do najniższych poziomów od 2018 roku.

A żniwo ludzkie jest straszne.

Li, który poprosił o użycie pseudonimu, kupił jednopokojowe mieszkanie w Sanhe, mieście liczącym niespełna milion osób, oddalonym tylko o godzinę jazdy od bunkra przywódców prezydenta Xi na dawnych cesarskich terenach Pekinu.

Wybór czasowy kupna był okropny. Kupił w 2017 roku, na samym szczycie rynku, kiedy mieszkania w Sanhe były wychwytywane przez młode rodziny zdesperowane, aby dostać się do szybko pnących się ruchomych schodów cen nieruchomości w Chinach.

Li zapłacił ponad 1,4 miliona juanów (300.000 dolarów) za mieszkanie, które ma mniej niż 60 mkw. Obecnie ma go na rynku za 800 000 juanów (170 000 dolarów) – prawie połowę tego, co zapłacił zaledwie pięć lat temu.

„Nawet za tę cenę nikt nie chce tego kupić”, mówi.

Za większością niespłacanych nieruchomości kryje się tragiczna historia.

Jego mały sklep z materiałami budowlanymi zbankrutował na początku roku, dołączając do ogromnej fali firm, które upadły wraz z wybuchem pandemii.

Jest winien 900 000 juanów swojemu bankowi i kolejne 420 000 juanów innym wierzycielom, do których udał się w desperacji.

Napięcia finansowe sprawiają, że jego małżeństwo znalazło sie na krawędzi rozwodu.

„Wschód rośnie, a Zachód upada” – powiedział sekretarz generalny Xi swoim towarzyszom w zeszłym roku przed 100. rocznicą powstania Partii Komunistycznej.

Wysocy rangą notable w jego rządzie ostatnio zmniejszyli swoją arogancję, gdyż chińska gospodarka jest dotknięta kryzysem na rynku nieruchomości, rosnącym bezrobociem i ograniczeniem dynamiki ze względu na Covid.

Zastępca Xi, premier Li Keqiang, podczas wizyty w prowincji Guangdong na południu Chin dał jasno do zrozumienia, że Pekin jest pod ogromną presją fiskalną.

W komentarzach, które szybko rozprzestrzeniły się w chińskich mediach społecznościowych, Li wezwał gubernatorów z Guangdong, Jiangsu, Zhejiang i Shandong – czterech prowincji, które dostarczają większość chińskich dochodów – do cięższej pracy na rzecz rządu centralnego.

W nastepstwie lokalni urzędnicy Partii Komunistycznej przyłączyli się do kampanii wspierającej sektor nieruchomości, który stanowi około 25 procent chińskiej gospodarki.

„Mam nadzieję, że dzisiaj wszyscy towarzysze przejmą inicjatywę w kupowaniu nieruchomości” – zachęcał Deng Bibo, sekretarz partii w prowincji Hunan w przemówieniu, które ostatnio stało się popularne w Internecie. „Kup jedną nieruchomość, a potem kup drugą. Jeśli kupiłeś już druga, kup trzecą. Kupiłeś trzecią? W takim razie kup sobie czwartą — powiedział.

Ta niezwykłą prośba pojawiła się, gdy międzynarodowi ekonomiści ponownie obniżyli prognozy wzrostu Chin w 2022 r., po kolejnych złych danych.

Amerykański bank inwestycyjny Goldman Sachs obniżył prognozę do 3 proc. z 3,3 proc. Japońska Nomura zeszła jeszcze niżej, korygując swoją prognozę do 2,8 proc. – prawie połowę zakładanego przez Pekin 5,5 proc. wzrostu.

Analitycy szacują, że w ciągu ostatniego roku w Chinach wstrzymano budowę około 13 milionów mieszkań.

The Australian

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit