Nowe oświadczenie zespołu Donalda Trumpa po rajdzie na jego rezydencję w Mar-a-Lago podkreśla, że prezydent ma „uprawnienia do klasyfikowania i odtajniania dokumentów”.
Założyciel mediów Jest the News, John Solomon, przeczytał deklarację w piątek wieczorem podczas występu w „Hannity” Fox News.
„Każdy z nas od czasu do czasu musi przynosić do domu swoją pracę. Amerykańscy prezydenci nie różnią się tutaj od innych” – czytał Solomon. „Prezydent Trump, aby przygotować pracę na kolejny dzień, często zabierał do rezydencji dokumenty, w tym dokumenty niejawne.
Miał stały nakaz, aby dokumenty usunięte z Gabinetu Owalnego i zabrane do rezydencji zostały uznane za odtajnione w momencie, gdy je usunął” – kontynuowano w oświadczeniu. „Uprawnienie do utajniania i odtajniania dokumentów należy wyłącznie do prezydenta Stanów Zjednoczonych”.
Oświadczenie Trumpa zakwestionowało również opinię, że „jakikolwiek biurokrata popychający papiery” musi zatwierdzać odtajnienie dokumentu byłego prezydenta, nazywając tę propozycję „absurdalną”.
Nowe komentarze Trumpa pojawiają się w związku z jego twierdzeniami, że były prezydent Barack Obama trzymał ponad 30 milionów stron dokumentów, „wiele z nich tajnych”, napisał Trump w krótkim oświadczeniu za pośrednictwem Save America PAC wcześniej w piątek.
Według New York Post Trump jest oskarżony o naruszenie ustawy o dokumentach prezydenckich przez domniemane przechowywanie tajnych dokumentów. Oficjalne prawo mówi, że Stany Zjednoczone „zastrzegają i zachowują całkowitą własność, posiadanie i kontrolę” nad dokumentacją.
![]()
Zachowywał się z wielką powściągliwością, gdy funkcjonariusze przeszukiwali jego dom. Zapytał ich nawet, jak idą.