Zwycięstwo dla pokręknie rozumianego pojęcia wolności i równości. Ustawa ta mówi o samostanowieniu i dotyczy wyłącznie zmiany płci i imion.
„Dzisiaj jest dobry dzień dla wolności i różnorodności w naszym kraju” – zakrzyknęli wspólnie niemiecka minister rodziny Lisa Paus i minister sprawiedliwości Marco Buschmann na początku lipca, prezentując ustawę o samostanowieniu.
Ma ona przejść przez proces legislacyjny na krótko przed wyjazdem członków Bundestagu na wakacje. Dzięki temu każdy Niemiec będzie mógł raz w roku zmienić płeć. Wystarczy, że zatrzymają się w urzędzie stanu cywilnego. Sąd nie będzie już orzekał w tej sprawie, a osoba nie będzie musiała przechodzić operacji.
Ustawa ma zastąpić normę prawną z 1980 roku, która według Federalnego Ministerstwa Sprawiedliwości jest „w zasadzie niekonstytucyjna”.
„Dla niepełnosprawnych prawo jest upokarzające. W końcu zastąpimy je nowoczesnym prawem samostanowienia. Ustawa o samostanowieniu poprawi życie osób transpłciowych i uzna różnorodność płci” – powiedziała minister rodziny Lisa Paus. „W wielu dziedzinach społeczeństwo jeszcze bardziej wyprzedza prawodawstwo. Jako rząd postanowiliśmy stworzyć ramy prawne dla otwartego, zróżnicowanego i nowoczesnego społeczeństwa” – dodała.
Według ministra sprawiedliwości Marko Buschmanna prawo jest częścią różnorodności życia. Obecna traktuje osoby zainteresowane w zminie płci jak chore. Nie ma na to żadnego uzasadnienia, stwierdzili ministrowie.
Ustawa o samostanowieniu ma po raz pierwszy zapewnić jednolite traktowanie osób transpłciowych, interpłciowych i niebinarnych, aby mogli dowolnie zmieniać płeć i imiona. Niemcy będą mogli zmienić płeć i imię po prostu odwiedzając urząd stanu cywilnego. Złożenie opinii lekarskiej lub uzyskanie opinii biegłych w postępowaniu sądowym nie będzie już wymagane zgodnie z proponowanymi przepisami.
Prawo przewiduje jednak pewne ograniczenia, aby centra rejestracyjne nie były przepełnione. Niemcy będą mogli zmienić płeć tylko raz w roku. Ustawa o samostanowieniu dotyczy wyłącznie zmiany płci i imion. Jeśli dana osoba prosi również o zmianę swoich narządów płciowych, decyzja zostanie podjęta na podstawie profesjonalnej opinii lekarskiej.
W przypadku małoletnich poniżej 14 roku życia lub w przypadku niezdolności do czynności prawnych oświadczenie o zmianie zostanie złożone w urzędzie stanu cywilnego przez pełnomocników prawnych. Nastolatki w wieku powyżej 14 lat będą mogły same złożyć oświadczenie za zgodą swoich przedstawicieli prawnych, ale jeśli rodzice lub inni przedstawiciele prawni nie wyrażą na to zgody, interweniuje sąd (jak rozumiemy zmuszając krnąbrnych rodziców do uległości).
Ustawa przewiduje również, że procedura będzie zachowana w tajemnicy, a każda uplicznienie poszczególnych przypadków będzie sankcjonowane grzywną.
Umiarkowana większość Niemców, 46 proc., popiera plany rządu, podczas gdy 41 proc. respondentów odrzuca ustawę, wynika z reprezentatywnego badania przeprowadzonego przez Instytut YouGov.
Niektóre organizacje feministyczne są całkowicie przeciwne prawu, a wśród partii politycznych przeciwna jest tylko opozycja AfD. Według jednego z członków tej partii, Stephana Brandnera, prawo to „nie ma nic wspólnego z wolnością, ale jest wyrazem rażącego zaprzeczenia rzeczywistości. W biologii praw nie można po prostu ignorować” – twierdził Brandner.
Niektóre partie polityczne mają częściowe obiekcje. Na przykład CDU odmawia anulowania ekspertyz, zwłaszcza w przypadku dzieci i młodzieży. W regionie Saksonii-Anhalt SPD jako jedyna w koalicji rządzącej zatwierdza ustawę bez zastrzeżeń. Lokalna CDU ostrzega, że reforma może doprowadzić do „autokratyzmu”, a FDP chce dokonać korekt, aby nikt nie mógł ukryć się przed władzami lub wierzycielami, gdy zmienią swoje imię.
![]()