W dniu 2-go lutego 1864 roku we wsi Pieniucha na Grodzieńszczyżnie urodziła się Maria Rodziewiczówna, nazywana „Sienkiewiczem w spódnicy”.
Życie Marii Rodziewiczówny nie było usłane różami. Maria urodziła się w dniu 2-go lutego w rodzinnym majątku Pieniucha pod Grodnem, jako najmłodsze dziecko Amelii z Kurzenieckich i Henryka Rodziewicza herbu Łuk. Tuż po urodzeniu została oddana pod opiekę rodziny, gdyż jej rodzice zostali zesłani na Syberię za pomoc powstańcom styczniowym, zaś cały ich majątek został skonfiskowany przez zaborców. Marią zaopiekowali się dziadkowie ze strony matki, a gdy dziadkowie wkrótce zmarli, Marią zaopiekowała się ciotka. Jej rodzice wrócili na ziemie polskie w 1871 roku. Ojciec rozpoczął pracę jako dozorca, zaś matka znalazła zatrudnienie w fabryce. W 1875 roku ojciec Marii Henryk Rodziewicz odziedziczył majątek po swym bezdzietnym bracie Teodorze w miejscowości Hruszowa na dzisiejszej Białorusi. I wtedy stać ich było na edukację dzieci. Maria rozpoczęła naukę na pensji u Sióstr Niepokolanek. Wiodącymi przedmiotami nauki była religia, język polski i historia, które „uosabiały trzy potęgi- ducha wiary,
ducha miłości do Ojczyzny i ducha rodziny”. To tam ukształtowała się patriotyczna postawa i kręgosłup moralny przyszłej pisarki. Jednakże po trzech latach, gdy zmarł jej ojciec przerwała naukę i wróciła do domu w Hruszowej, domu, który odziedziczyła po swoim ojcu. Zdając sobie sprawę, jaka odpowiedzialność na niej ciąży zrezygnowała z tradycyjnego damskiego stroju i zaczęła nosić odzież męską. I tak już było do końca jej życia. Ta decyzja, nie ma nic wspólnego z kręgami feministek, które uważają, że była pierwowzorem lesbijskiej części społeczeństwa, gdyż ona sama mówiła, że „męski strój był wygodniejszy do pracy w charakterze zarządzającego majątkiem i wygodnie było w nim jeździć konno po polach”. Zamieszkała w Hruszowej wraz z daleką kuzynką Jadwigą Skirmunttówną. Walka o utrzymanie majątku i utrzymanie go w rękach polskich trwała nieopodal pół wieku. W jej twórczości jako pisarki ciągle podkreślała przywiązanie do ziemi i zachwyt przyrodą, co znalazło odzwierciedlenie w jej powieści „Lato leśnych ludzi”. Ponieważ majątek, który odziedziczyła młoda Maria był zadłużony i należało spłacić rodzeństwo, ta młoda kobieta zaczyna pisać i drukować. Dostaje pierwsze honoraria. Bierze udział w konkursie literackim zorganizowanym przez pismo Świt redagowane przez Marię Konopnicką i wygrywa go. W 1886 roku pismo Świt drukuje odcinki jej powieści Straszny dziadunio, a potem? A potem pisze szybko i dużo, na czysto, często nie czytając, nie poprawiając i nie zmieniając niczego. Staje się popularna, otrzymuje entuzjastyczne recenzje. Sam Stefan Żeromski „jest gotów całować ręce” Rodziewiczówny za „Dewajtis”. Gdy spłaciła już wszystkie długi, które ciążyły na majątku w Hruszowej w Rosji zaczyna się rewolucja, wybucha pierwsza wojna światowa, a potem wojna polsko- bolszewicka. Maria Rodziewiczówna i jej przyjaciółka Jadwiga Skirmunttówna wyjeżdżają do Warszawy. Tam Maria zaczyna udzielać się społecznie- pomaga w szpitalach, organizuje pomoc dla Lwowa walczącego z Ukraińcami, działa także w różnych organizacjach społeczno- politycznych. I potem znowu wraca do Hruszowej, gdzie organizuje budowę kościoła, do którego sprowadza relikwie świętego Andrzeja Boboli. I pisze, pisze, pisze…. Jej nowele i powieści są przesiąknięte miłością do Boga i Ojczyzny, a także pozytywistycznymi hasłami pracy organicznej i pracy u podstaw. Poczucie obowiązku urastało w jej codziennym życiu, a także twórczości literackiej do miana przykazania: „nie ma małych prac- są tylko marni pracownicy” – mówiła. Jej „…musicie się arystokratyzować a nie chamieć” i dziś mogą być przykładem i drogowskazem naszego życia.
Jej twórczość literacka znalazła również swoje miejsce na ekranach filmowych. Filmy: Florian i Wrzos zostały nagrane tuż przed wybuchem drugiej wojny światowej, zaś Między ustami a brzegiem pucharu pod koniec lat osiemdziesiątych. W czasie II wojny światowej Rodziewiczówna została wypędzona ze swojego majątku przez bolszewików. Ciągle jednak marzyła, by po wojnie wrócić na Polesie, do domu w Hruszowej. Gdy dowiaduje się o spaleniu jej majątku przez Sowietów (ukraińskich chłopów) mówi ze spokojem: To wszystko nic. Byle Polska była. Na dwa miesiące przed śmiercią filmowcy z AK zarejestrowali Marię Rodziewiczównę na nagraniach, które zostały potem włączone do filmu „Powstanie Warszawskie 44”. Jeden z filmujących to spotkanie (Marek Gordon) opisał to w ten sposób:
Mówić prawie nie mogła, przychodziło jej to z wielkim trudem. Przywołała nas jednak gestem ręki, żebyśmy się zbliżyli do jej łóżka, a kiedyśmy powiedzieli, kim jesteśmy, zaczęła płakać, dotykając naszych powstańczych opasek. „Chłopcy, chłopcy” – mówiła cicho. Więc naprawdę jesteście polskimi dziennikarzami? Czytam gazety powstańcze… piszcie… pracujcie…” – głos jej się rwał. „Zwyciężymy…”.
Zmarła 6 listopada 1944 roku w leśniczówce pod Skierniewicami, nie doczekawszy się wyzwolenia, o którym tak marzyła. Została pochowana na miejscowym cmentarzu. Cztery lata później dzięki staraniom Jadwigi Skirmunttównej zwłoki Marii zostały ekshumowane i przeniesione na Powązki i złożone w Alei Zasłużonych.
A potem? Pamięć o niej została skrzętnie zatarta przez odpowiednie służby PRL. Charyzmatyczna postać pisarki, zwanej „Sienkiewiczem w spódnicy” nie była mile widziana wśród nowej czerwonej zarazy, panoszącej się na ziemiach polskich. PRL-owska cenzura przez pół wieku nie dopuszczała do publikacji jej tytułów odnoszących się do walki Polaków o niepodległość i kształt granic czy wojny polsko- bolszewickiej.
Wspomnienie o tej wielkiej patriotce w dobie obecnej sytuacji w Polsce wypada zakończyć jej słowami, które wyraziła w powieści Pożary i zgliszcza:
Skąd się biorą zdrajcy w narodzie? Jedna ziemia ich karmi, jedno słońce im świeci, jeden duch tradycji ich zasad uczy, a jednak w danej chwili odpadają od społeczeństwa lub je toczą jak gangrena.
Źródła:
Cenzura PRL i czytelnicy wobec twórczości Marii Rodziewiczówny. Jadwiga Sadowska. książnicapodlaska.pl
Samosiejka Marii Rodziewiczówny- Literatura – rp.pl
150 lat temu urodziła się Maria Rodziewiczówna. Dzieje.pl- Historia
Dzienniki z Powstania Warszawskiego -Wydawnictwo LTW
Pani na Hruszowej. Klasyka Literatury Kobiecej. Tom 41- Rodziewiczówna. www.mestro.pl.Pani–na Hruszowej…
Maria Rodziewiczówna. Strażniczka kresowych stanic. Wydawnictwo-Nasza Przyszłość 2014
![]()