Kambodżański despota Hun Sen podzielił Australię na siedem stref, z których każda kontrolowana jest z Phnom Penh przez wysokiego rangą oficera wojskowego lub urzędnika reżimu, w których Australijczycy z Kambodży są nagradzani za wierność dyktatorowi lub karani jako zdrajcy.

Sieć jest wykorzystywana do prowadzenia inwigilacji i dostarczania reżimowi raportów na temat lokalnych przeciwników Hun Sena i bezpośrednio grozi przemocą wobec kambodżańskich Australijczyków, w tym byłemu wiktoriańskiemu posłowi Hong Limowi.
Istnienie tej ledwo skrywanej zagranicznej ingerencji w sprawy Australii jest dobrze znane agencjom bezpieczeństwa, ale lokalna społeczność Kambodży naciska teraz na rząd premiera Albanese, by spełnił swoją przedwyborczą retorykę i zakazało urzędnikom reżimu, którzy używają groźby przemocy do egzekwowania posłuszeństwo obywateli Australii wobec Hun Sena.
Prawnik z Sydney, Sawathey Ek, napisał do minister spraw zagranicznych Penny Wong i minister spraw wewnętrznych Clare O’Neil, prosząc rząd o odmowę wiz dowódcom stref i ich strażnikom oraz o powołanie się na australijskie przepisy dotyczące ingerencji zagranicznej.
Obaj ministrowie głośno wypowiadali się w swoich żądaniach, aby poprzedni rząd Morrisona działał przeciwko ekscesom Hun Sena, ale od czasu objęcia urzędu obydwie panie zamilkły jakby z onieśmielenia.
„Oto wynik lat lekcewazenie spraw doyyczących własnego społeczeństwa, które pozwala partii Hun Sena budować swoje wpływy w Sydney” – napisał pan Ek, który przeżył ludobójcze rządy Pol Pota i przybył do Australii jako uchodźca w 1983 roku.
![]()