Siły ukraińskie uderzyły w system obrony powietrznej na okupowanym przez Rosję terytorium na wschodzie kraju pod koniec wtorku, co jest najnowszym dowodem na to, jak artyleria dalekiego zasięgu wysłana przez Zachód może zmienić układ sił na froncie.
Rosyjskie państwowe agencje informacyjne podały, że siły ukraińskie zaatakowały system obrony powietrznej chroniący niebo nad Ługańskiem, stolicą jednego z dwóch stworzonych przez Rosję państw we wschodniej części Donbasu na Ukrainie.
Atak ten jest ostatnim z serii, którą Ukraina przeprowadziła przeciwko celom o dużej wartości, takim jak składy amunicji i stanowiska dowodzenia, odkąd w zeszłym miesiącu z USA zaczęły przybywać systemy rakiet wielokrotnego startu znane jako Himars.
„Okupanci już bardzo dobrze poczuli, czym jest współczesna artyleria i nigdzie na naszym terytorium nie będą mieli bezpiecznego zaplecza” – powiedział prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski w przemówieniu wideo następnego dnia.
Nagrania zamieszczone w mediach społecznościowych przez mieszkańców Ługańska pod koniec wtorku pokazały dużą eksplozję. Rosyjscy korespondenci wojskowi powiedzieli w mediach społecznościowych, że uderzono w skład amunicji w strefie przemysłowej Ługańska.
„Siły zbrojne Ukrainy przypuściły zmasowany atak na wojskową jednostkę obrony powietrznej, która zapewnia bezpieczeństwo Ługańsku” – powiedział Andrij Maroczko, rzecznik samozwańczej Milicji Ludowej Ługańskiej Republiki Ludowej.
![]()