Hakerzy z grupy Anonymous przyznali się do zorganizowania ataku na rosyjski serwis wideo Rutube. Stało się to znane z oświadczenia samych cyberprzestępców, które zostało zamieszczone na koncie stowarzyszenia na Twitterze.
„Prawie 75 procent bazowych baz danych i infrastruktury, a także 90 procent kopii zapasowych i klastrów odzyskiwania baz danych zostało poważnie dotkniętych. Oznacza to, że Rutube prawdopodobnie zniknął na zawsze” – czytamy w poście.
Jednocześnie cyberprzestępcy nie sprecyzowali, czy upublicznią jakiekolwiek wewnętrzne dane RuTubea, tak jak zrobili to w przypadku innych ataków na rosyjskie strony i organizacje.
Wcześniej okazało się, że przywrócenie rosyjskiego serwisu wideo Rutube po ataku hakerskim wiąże się z instalacją nowego systemu ochrony. Jak powiedział w rozmowie z Lenta.ru wiceprzewodniczący Komisji Dumy Państwowej ds. Polityki Informacyjnej Oleg Matveychev, w przyszłości najprawdopodobniej nastąpią próby nowych ataków na zbiory RuTube.
RuTube został zhakowany i 9 maja stał się niedostępny dla użytkowników. Firma poinformowała, że serwis stanął w obliczu najpotężniejszego cyberataku w swojej historii.
Rosyjskie media internetowe RuTube zaprzeczyła całkowitej utracie swojego kodu źródłowego po tym, jak cyberatak zbiegł się w czasie z rosyjskim „Dniem Zwycięstwa”, który spowodował awarię witryny w tym tygodniu.
Należąca do Gazprom-Media i określana jako „rosyjska alternatywa dla YouTube”, RuTube twierdzi, że ma 25 milionów aktywnych użytkowników miesięcznie, ale jest niedostępna od poniedziałku wieczorem.
„Jak wiecie, APT są planowane i – co ważne – kosztowne ataki” – mówi RuTube w serii przetłumaczonych postów na Telegramie.
„Ktoś naprawdę chciał uniemożliwić RuTube pokazywanie parady zwycięstwa i fajerwerków. Nie jest grzechem pamiętać, które bitwy wygraliśmy”.
Platforma wideo twierdzi, że z pomocą firmy ochroniarskiej Positive Technologies pracowała nad przywróceniem dostępu i „zlokalizowała” problemy.
![]()