Prezydent Donald Trump podpisał w czwartek rozporządzenie wykonawcze nakazujące rozwiązanie Departamentu Edukacji, jednak do ostatecznej realizacji jego woli potrzebna będzie zgoda Kongresu.
Potępił on organ rządowy za to, że jest w nim pełno „radykałów, fanatyków i marksistów” i obiecał w ramach swojej kampanii, że usunie tych intruzów, powołując się na krzywdy, jakie wyrządzają dzieciom.
Trump nakazał Sekretarz Edukacji Lindzie McMahon, aby „pracowała nad zamknięcie Departamentu Edukacji i zwróciła władzę edukacyjną stanom, jednocześnie zapewniając skuteczne i nieprzerwane dostarczanie usług, programów i świadczeń, na których polegają Amerykanie”, zgodnie z intencjami Białym Domem.
Biały Dom przedstawił departament jako bezużyteczny i kontrproduktywny, oferując zarządzanie stanowe jako skuteczniejszą strategię poprawy wyników edukacyjnych.
Jednak ne jest to pewne czy Kongres zezwoli na likwidację Departamentu Edukacji, gdyż decyzja ta spotyka się z zaciekłym sprzeciwem Demokratów. Zatwierdzenie tego posunięcia wymaga 60 głosów Senatu, a w izbie wyższej obecnie zasiada tylko 53 Republikanów.