Flurona”, skrót od słów flu (grypa w języku angielskim) i koronawirus, to termin używany obecnie do opisania podwójnej infekcji grypy i COVID-19.
Pierwszy przypadek został oficjalnie zgłoszony przez szpital Beilinson w Petah Tikva w Izraelu. Chorą była to ciężarna, niezaszczepiuona kobieta. Według „The Times of Israel” u kobiety wystąpiły tylko bardzo lekkie objawy i została dość szybko wypisana ze szpitala.
Ale ten przypadek może nie być jedyny: izraelska gazeta donosi, że w ostatnich tygodniach kraj doświadczył epidemii grypy, co doprowadziło do licznych hospitalizacji. Jest więc prawdopodobne, że wiele innych osób zostało zarażonych jednocześnie obydwoma wirusami, nawet o tym nie wiedząc. Podczas gdy COVID-19 zeszłej zimy w dużej mierze przyćmił grypę, to nie jest ona mniej niebezpieczna, a izraelskie ministerstwo zdrowia zachęca ludność do zaszczepienia się także przeciwko grypie.
Tymczasem Victoria odnotowała swoją pierwszą „fluronę” śmierci po tym, jak kobieta w wieku 90 lat zmarła z powodu jednoczesnego zarażenia się Covid-19 i grypą.
Nieszczepiona starsza kobieta zmarła w połowie stycznia, a stan odnotował pięć kolejnych przypadków koinfekcji między styczniem a marcem tego roku.
Wszystkie dodatkowe przypadki „flurony” zostały zaszczepione przeciwko Covid-19, ale nie przeciwko grypie, ponieważ szczepionka była niedostępna w miesiącach letnich.
Wiadomość pojawia się, gdy epidemiolodzy i eksperci ds. zdrowia namawiają (jak zwykle) Australijczyków, aby przed sezonem zimowym zakasali rękawy, aby kupić szczepionki przeciw grypie i dawki przypominające przeciwko Covid-19.
Czy rozpocznie to jescze jedna szczepionkową histrię w Australii?
![]()