Powtarzają także bzdury, że jakoby Saudyjczyk był islamofobem. I tak brytyjski konserwatywny “The Telegraph” podaje:
„Prawdziwym bohaterem jest ten człowiek” – dodał Taleb al-Abdulmohsen, cytując tweeta Geerta Wildersa, skrajnie prawicowego holenderskiego polityka, który brzmiał: „Islam to kłamstwo. Mahomet to przestępca. Koran to trucizna”.
Wyraził również poparcie dla Elona Muska, Tommy’ego Robinsona i Alternatywy dla Niemiec, skrajnie prawicowej partii antyimigracyjnej.
Amerykański lewacki CNN idzie w ślady The Telegraph:
„Po 25 latach w tym ‘biznesie’ myślisz, że nic nie może cię już zaskoczyć. Ale 50-letni były muzułmanin z Arabii Saudyjskiej, który mieszka w Niemczech Wschodnich, kocha AfD i chce ukarać Niemcy za tolerancję wobec islamistów — to naprawdę nie było na moim radarze”, napisał Peter Neumann, profesor studiów nad bezpieczeństwem w King’s College London, na X.
“The Times od Israel” nie pozostaje w tyle pisząc:
Premier regionu twierdzi, że podejrzanym jest 50-letni lekarz, który od 2006 r. mieszkał w Niemczech i wspierał skrajnie prawicową AfD; „Washington Post” podaje, że mężczyzna prawdopodobnie znajdował się pod wpływem narkotyków.
A zatem widoczne jest, że Taleb al-Abdulmohsen nie był prawdziwym muzułmaninem, chciał ograniczenia imigracji muzułmańskiej, popierał konserwatywne partie polityczne i najprawdopodobniej był chory psychicznie i dodatkowo pod wływek narkotyków.