Minister rządu Tuska zapowiedziała sześć lat opóźnienia programu atomowego

Minister przemysłu zapowiedziała, że polska elektrownia jądrowa zostanie uruchomiona dopiero w 2039 lub 2040 roku. to aż 6-7 lat opóźnionych w harmonogramie. Tak duża rozbieżność może mieć katastrofalne skutki dla polskiej gospodarki.

Szefowa resortu, przemysłu, Marzena Czarnecka, oznajmiła na antenie TVP Info, że spodziewana data uruchomienia pierwszej polskiej elektrowni jądrowej to rok 2039. Stwierdzenie to wywołało od razu lawinę kontrowersji: oznaczało bowiem, że polski atom jest opóźniony nie o 2 lata – jak wcześniej informowano – ale aż o lat sześć.

Poślizg z harmonogramem realizacji polskiego projektu jądrowego to sprawa znana od kilku miesięcy. W listopadzie 2023 roku media informowały, że opóźnienie atomu wynosi ok. 2 lata i pierwszego działającego bloku jądrowego w Polsce trzeba spodziewać się w okolicach roku 2035 (pierwotny termin zapisany w Polskim Programie Energetyki Jądrowej to rok 2033). Z kolei na początku roku 2024 minister Miłosz Motyka przyznał, że projekt jądrowy jest opóźniony o około rok; o rozjechaniu się realizacji z harmonogramem mówił także Jan Chadam, prokurent spółki Polskie Elektrownie Jądrowe. Jednakże nikt wcześniej nie wspomniał o takiej skali opóźnienia, jaką wskazała minister Czarnecka.

TYSOL

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit