Czy idioci powinni mieć prawo głosu? Konserwatywna czeska partia proponuje „test wiedzy”, aby zdobyć prawa wyborcze

Termin „idiota” wywodzący się ze starożytnej Grecji odnosił się do osób skupionych wyłącznie na życiu prywatnym, nie wykazujących zainteresowania polityką ani sprawami publicznymi, a przez to uznawanych za ignorantów.

We współczesnych krajach demokratycznych obecność „idiotów” – obojętnych na życie publiczne i politykę, a okazjonalnie korzystających ze swoich praw obywatelskich w wyborach – stanowi wyjątkowe wyzwanie. Zjawisko to wywołało debaty na temat zasadności pozwalania niedoinformowanym osobom na wpływanie na przyszłe decyzje poprzez głosowanie.

Godnym uwagi przykładem próby rozwiązania tego problemu była Bułgaria w 2016 r., gdzie nowelizacja ordynacji wyborczej wprowadziła zasadę pozbawiającą prawa wyborcze obywateli, którzy nie głosowali w dwóch kolejnych wyborach tego samego rodzaju. Osoby te są usuwane ze spisów wyborców, ale mogą odzyskać prawa do głosowania, ubiegając się o ponowne zaciągnięcie się do spisu wyborców, co jest środkiem mającym na celu zachęcanie do zaangażowania obywatelskiego i, w domyśle, eliminację osób niezainteresowanych i niedoinformowanych.

Rozwiązanie to nie rozwiązuje jednak podstawowego problemu niedoinformowanych wyborców biorących udział w wyborach. Propozycja Jana Kubalcíka, lidera Czeskiej Partii Konserwatywnej, sugeruje innowacyjne podejście: wymaganie od obywateli zdania testu z podstawowej wiedzy przed głosowaniem.

Test ten, składający się z dziesięciu pytań wybranych losowo przez komputer z tysiąca, ma na celu wykluczenie z procesów decyzyjnych osób nieposiadających podstawowego zrozumienia wiedzy politycznej i ogólnej. Krytycy twierdzą, że ta metoda dyskryminuje ignorantów, ale rodzi ona również pytania o uczciwość i praktyczność takich środków.

WPolityce

Loading

NewsEdit

Author: NewsEdit