Polski premier Donald Tusk zasugerował perspektywę zorganizowania przedterminowego głosowania niecałe cztery miesiące po wyborach, jeśli jego budżet zostanie zablokowany, podsycając walkę polityczną między jego rządem a prezydentem.
Choć droga prawna do nowych wyborów jest wyraźnie hipotetyczna, wypowiedzi Tuska sprowadzają się do postawienia Prezydentowi Andrzejowi Dudzie ultimatum, który może zamiast zatwierdzać ustawę o budżecie na 2024 roku skierować ją do Trybunału Konstytucyjnego, blokując tymczasowo pierwszą poważną decyzję rządu Tuska.
„Jeśli w jakiś sposób prezydent Duda będzie chciał uniemożliwić rządowi wypłacanie ludziom pieniędzy, to być może ja i moi koalicjanci podejmiemy decyzję o natychmiastowym skróceniu kadencji parlamentu i rozpisaniu nowych wyborów” – powiedział Tusk reporterom w Warszawie.
Od czasu uzyskania niewielkiej większości w październikowych wyborach i objęcia urzędu, proniemiecki rząd Tuska zmaga się z ostrym oporem wobec swojego programu politycznego. Premier zapowiedział zakończenie ośmiu lat rządów konserwatywnych, które były oskarżane przez lewicową propagandę unijną o podważanie standardów demokratycznych i praworządności.
![]()