Jak wynika z nowego raportu firmy analitycznej GraydonCreditsafe, liczba upadłości w Belgii osiągnęła najwyższy poziom od 2017 r., a we Flandrii osiągnęła rekordowy poziom w zeszłym roku.
Z badania, które opublikowała również agencja informacyjna Belga, wynika, że w 2023 r. w Belgii zarejestrowano ogółem 10 771 upadłości, co oznacza wzrost o 9,65% w porównaniu z rokiem 2022.
Zdecydowanie najbardziej dotknięty regionem była Flandria, odpowiadająca za 6234 – czyli prawie 60% – wszystkich upadłości. To o 10,66% więcej niż w 2022 r. i o 2,66% więcej niż poprzedni roczny rekord ustanowiony w 2013 r.
Budownictwo i hotelarstwo to sektory, które najbardziej ucierpiały w skali kraju, odpowiadając odpowiednio za około jedną piątą i jedną szóstą wszystkich upadłości. Były to również sektory, które najbardziej ucierpiały we Flandrii, gdzie odpowiadały odpowiednio za prawie jedną czwartą i jedną szóstą wszystkich upadłości.
Nieuchronne bankructwo nie jest jedynym poważnym problemem, przed którym stoją belgijskie przedsiębiorstwa, a wiele z nich obawia się obecnie również spadku konkurencyjności spowodowanego historycznie wysokimi cenami energii. W zeszłym roku Federacja Firm Belgijskich (FEB) ustaliła, że 80% belgijskich przedsiębiorstw płaci za energię dwa i pół razy więcej niż na początku 2022 r.
Ale może sojusznik z Pomorza pomoże i coś z Belgii zakupić każe?
![]()