Na początku tego roku ekspert ds. genomiki Kevin McKernan po raz pierwszy odkrył skażenie DNA w fiolkach z dwuwartościowymi dawkami przypominającymi firm Pfizer i Moderna. Opublikował swoje ustalenia w pre-printie, ale badania nie wzbudziły większego zainteresowania mediów głównego nurtu.
Z daleka obserwował to Phillip Buckhaults, ekspert w dziedzinie genomiki nowotworów i profesor na Uniwersytecie Południowej Karoliny. Początkowo odrzucił ustalenia McKernana jako „teorię spiskową” i postanowił podważyć tę pracę, przeprowadzając własne testy na fiolkach z mRNA.
Ale to, co odkrył Buckhaults, zszokowało go –> McKernan miał rację! Buckhaults znalazł miliardy maleńkich fragmentów DNA w szczepionce mRNA firmy Pfizer i niedawno zeznawał w tej sprawie przed komisją w Senacie Karoliny Południowej.
Doktor Maryanne Demasi przedstawiła ustalenia Buckhaultsa i McKernana amerykańskiej FDA (Agencji ds. Żywności i Leków USA).
Zapytała FDA, czy rozpoczęła dochodzenie w sprawie zanieczyszczenia DNA i czy dokona przeglądu swoich wytycznych dla przemysłu na temat pozostałości DNA w szczepionkach.
Zapytała także FDA, czy poleciła firmom Pfizer i Moderna przeprowadzenie dalszych testów w celu wykazania braku lub obecności modyfikacji genomu oraz czy po wykryciu skażenia DNA w szczepionkach wystosuje do opinii publicznej nowe ostrzeżenia dotyczące potencjalnych zagrożeń i szczepionkach.
Chociaż FDA odpowiedziała, ale nie odpowiedziała na konkretne pytania, ani nie przyjęła do wiadomości problemu skażenia i potencjalnych problemów związanych z bezpieczeństwem. W pisemnym oświadczeniu napisano:
Szczepionki mRNA przeciwko COVID-19 dopuszczone lub zatwierdzone do stosowania w Stanach Zjednoczonych nie są definiowane jako terapia genowa.
FDA ma pewność co do jakości, bezpieczeństwa i skuteczności tych szczepionek. Przeprowadzona przez agencję ocena stosunku korzyści do ryzyka oraz ciągły nadzór nad bezpieczeństwem wskazują, że korzyści z ich stosowania przewyższają ryzyko.
Dr Demasi spoke with prof. Buckhaults about the unfolding events. Their conversation was edited for clarity and brevity.
BUCKHAULTS: Nie miałem żadnych z góry przyjętych wyobrażeń o tym, że szczepionka powinna zawierać coś złego, nie jestem przeciwnikiem szczepionek, faktycznie zostałem zaszczepiony. Poleciłem ją wszystkim członkom mojej rodziny i wszystkim, na których mi zależy, ale miałem na uwadze fakt, że istnieją pewne doniesienia o szkodach poszczepiennych i chciałbym wiedzieć, jaka jest tego przyczyna.
DEMASI: Dlaczego to zbadałeś?
BUCKHAULTS: Widziałem, jak pełne napięcia dyskusje w Internecie wymykają się spod kontroli.
DEMASI: Takie jak?
BUCKHAULTS: Widziałem ludzi mówiących o sekwencjach SV40 (pełnego wirusa)…
DEMASI: A więc to wirus występujący u małp i ludzi może powodować raka?
BUCKHAULTS: Tak, i to miało przestraszyć ludzi, aby nie przyjmowali szczepionki. Chciałem położyć temu kres. Mój plan polegał na zbadaniu szczepionki, aby rozwiać strach przed obecnością SV40 w szczepionce. Jeden z moich dobrych przyjaciół i kolegów, któremu ufam, trzymał w swojej zamrażarce „puste” fiolki szczepionki, które zaaplikował. W każdej fiolce pozostały niewielkie ilości szczepionki.
DEMASI: Co zrobiłeś z fiolkami?
BUCKHAULTS: Sprawdziłem je najpierw za pomocą testu PCR, w którym wykorzystuje się startery przeciwko wektorowi, i oto nagle, zrobiło się bardzo gorąco. Otrzymałem bardzo, bardzo wysoki sygnał. Tak się składa, że w moim laboratorium mam duże możliwości sekwencjonowania nanoporów, wynikające z mojej pracy nad COVID. Poprosiliśmy więc jednego z moich uczniów, aby wziął wszystko, co było w kilku fiolkach, wytrącił osad i umieścił go na sekwencerze nanoporów. Kevin McKernan miał rację, ten plazmid jest obecny w szczepionce. Udowodniłem, że NIE istnieje pełny wirus SV40, lecz istnieje plazmidowy DNA. I ten plazmid rzeczywiście zawiera mały kawałek SV40.
DEMASI: Kiedy mówisz „gorący sygnał”, wyjaśnij, co masz na myśli?
BUCKHAULTS: Cóż, w teście PCR woda pojawia się ledwie w 40-tym cyklu lub wcale, ale sygnał na szczepionce pojawia się w 20-tym cyklu. To jest milion razy większe od tła i jest to gigantyczny sygnał. Widziałem około 2 miliardów kopii na dawkę. Jedna partia zawierała 1,6 miliarda kopii w dawce 300 mikrolitrów, a druga 2,5 miliarda kopii w dawce 300 mikrolitrów. Zatem sygnał pochodzący z maszyny był naprawdę gorący – wartość Ct wynosiła 20 cykli powyżej tła. To dużo.
DEMASI: Zatem te „spiski” były prawdą?
BUCKHAULTS: Cóż, szczepionka zanieczyszcza DNA, ale udało mi się również uciszyć niektóre plotki w mediach społecznościowych o tym, że wirus SV40 znajduje się w szczepionce i że spowoduje to raka u wszystkich, ponieważ to nieprawda. W szczepionce jest tylko kawałek promotora SV40. I właśnie tego ludzie się chwytali, ludzie mówili, że istnieje małpi wirus, że w przyszłym tygodniu wszyscy zamienimy się w małpy albo zachorujemy na raka czy coś w tym rodzaju. I włożyłem w to na tyle wysiłku, aby stłumić ten rodzaj strachu – co było moim pierwotnym celem.
DEMASI: Co zrobiłeś, gdy odkryłeś DNA w fiolkach?
BUCKHAULTS: Musiałem powiedzieć sobie – znalazłem taką ilość DNA, to naprawdę prawda, a jest tego wiele przypadków. Dokładnie mierzyliśmy to wiele, wiele razy metodą PCR, a teraz przeprowadziłem sekwencjonowanie około cztery razy i no i wynik były taki, że duża część DNA jest pocięta na małe kawałki, o długości wynoszącej od jednej do 200 par zasad, to znaczy, że reprezentowany jest cały plazmid , możesz odbudować całą całą sekwencję. Według PCR przypuszczam, że w dwóch partiach, które oglądałem, znajduje się prawdopodobnie od 5 do 20 nanogramów tego plazmidu w dawce 300 mikrolitrów. Zatem obserwacja opisana po raz pierwszy przez Kevina McKernana jest całkowicie prawdziwa.
DEMASI: Czytałem gdzieś, że FDA pozwala na pozostawienie w szczepionce około 10 ng resztek DNA i uważa się, że jest to bezpieczne….?
BUCKHAULTS: Nie jestem ekspertem ds. przepisów, ale wydaje się, że jest to magiczna granica, do której doszła FDA, zanim istniały nanocząsteczki lipidowe. To było wtedy, kiedy po prostu wstrzykiwano białka i/lub atenuowane wirusy, które wytworzyli w komórkach CHO i trochę DNA wymykało się na przejażdżkę, ale było to gołę DNA. Prawidłowy? Przeprowadzili badania, podczas których wstrzykiwali myszom kawałki czystego DNA i nigdy nie widzieli żadnych problemów. Ale to nie jest czyste DNA. To jest coś innego i dlatego zastanawiam się, czy ustanowiony dopuszczalny limit ma zastosowanie w przypadku szczepionek mRNA zawierających nanocząsteczki lipidowe lub LNP, przenoszące materiał genetyczny do wnętrza komórek.
LNP ułatwiają wprowadzenie DNA do wnętrza komórki – bezpośrednio do wnętrza błony komórkowej. Ale gdy już znajdzie się w cytoplazmie, kawałki DNA trafiają do jądra przez przypadek. I tak by się stało, niezależnie od mechanizmu dostarczania. Kiedy LNP łączą się z błoną komórkową i zrzucają swój ładunek do cytoplazmy, zaczynają oddziałowywać na system.
DEMASI: W testowanych partiach odkryłeś, że większość cząstek miała mniej niż 200 par zasad… Co to oznacza?
BUCKHAULTS: Ma znaczenie wielkość cząstek. FDA podaje 10 nanogramów. Teraz 10 nanogramów może pochodzić z jednej cząsteczki, która jest absurdalnie olbrzymia. Albo może to być cała masa małych cząsteczek. A ryzyko modyfikacji genomu nie jest funkcją masy. Jest to funkcja liczby niezależnych cząsteczek. Tak więc, posiadanie całej masy tych małych kawałków jest o wiele gorsze, jeśli chodzi o ryzyko wystąpienia mutagenezy insercyjnej. To o wiele gorsze niż pozostawienie jednego dużego kawałka. Prawidłowy? Nie sądzę, żeby było w tym coś złego. To po prostu wydaje się trochę przypadkowo administracyjnie głupie. To moja osobista opinia.
DEMASI: Być może spieszyli się z udostępnieniem szczepionki? Operacja Warp Speed…
BUCKHAULTS: Tak, świat stanął w płomieniach, a my śmiertelnie się przestraszyliśmy. Zatem nie winię nikogo. Gwałtowny? Łatwo jest teraz usiąść tutaj, w bezpiecznym komforcie, gdy strach minął, a teraz wszyscy siedzimy w naszych biurach i nikt nie boi się końca świata, a zaczynamy rzucać kamieniami w to, co zostało zrobione przez trzy lata temu przez ludzi próbujących ocalić nas wszystkich. Myślę, że to naprawdę niesprawiedliwe. Naprawdę myślę, że większość ludzi działała w dobrej wierze, próbując ugasić pożar.
DEMASI: Skąd więc wiesz, że DNA po wejściu do komórki może przedostać się do jądra i dostać się do genomu?
BUCKHAULTS: Wiem, że w końcu pojawia się możliwość przypadkowego wstawienia fragmentu DNA. Robimy to cały czas w laboratorium. Pobieramy kawałki nagiego DNA, umieszczamy je w lipofektaminie, czyli roztworze dostarczającym materiał genetyczny do komórek, i jak za pomocą magii niektóre fragmenty integrują się z komórkowym DNA, trwale modyfikując komórki. Robię to od czasów studiów, więc wiem, że tak się dzieje. Pytanie tylko brzmi, jaka jest częstotliwość tego zjawiska w zaszczepionej populacji? I czy jest to na tyle wysoka częstotliwość, że powinniśmy się tym martwić? A może jest ono na tyle niskie, że korzyści płynące ze szczepionki znacznie przewyższają ryzyko? Po prostu nie wiemy, jaka jest częstotliwość modyfikacji genomu.
DEMASI: Co dla zaszczepionych osób oznacza to, że fiolki są skażone DNA?
BUCKHAULTS: Ludzie nie będą zgodni co do wielkości ryzyka. Nie wiemy jeszcze, czy to coś znaczy, czy nie. Istnieje szansa, że to DNA nic nie robi, ale ponieważ mam doświadczenie w genetyce i biologii nowotworów, moją specjalnością są mutacje somatyczne. Myślę, że istnieje rozsądna szansa, że jeśli wstrzyknie się fragmenty DNA owinięte w cząsteczkę transfekcji – nanocząsteczki lipidowe – istnieje rozsądna szansa, że część tego dostanie się do komórek, a następnie zintegruje się z genom komórek. Myślę, że powinniśmy iść tym śladem aby to sprawdzić i się dowiedzieć.
DEMASI: Jeśli rzeczywiście dostanie się do genomu, co to oznacza?
BUCKHAULTS: Jeśli ma miejsce modyfikacja genomu, to tylko kwestia czasu, zanim jeden z tych fragmentów uderzy w gen supresorowy nowotworu i zainicjuje początek raka w pojedynczej komórce macierzystej. Istnieją także doniesienia o zapaleniu mięśnia sercowego. Zastanawiam się, czy to możliwe, że te małe fragmenty DNA faktycznie kodują fragmenty białka kolca …..W tych fragmentach DNA jest wiele otwartych ramek odczytu, które kodują peptydy, które nie należą do ludzi i są neo- antygeny. Obawiam się, że niektóre z tych fragmentów DNA mogą przekształcić długo żyjące komórki macierzyste, być może w mięśniu sercowym, osierdziu, a może w wątrobie lub węzłach chłonnych… i teraz ta tkanka powoduje długotrwałą ekspresję jakiegoś neoantygenu co może powodować długotrwałą reakcję autoimmunologiczną, taką jak zapalenie mięśnia sercowego. Są to więc dwie rzeczy, które od razu przychodzą na myśl – pewne prawdopodobieństwo wystąpienia raka u ludzi w ciągu najbliższych pięciu lat lub możliwość autoimmunizacji w wyniku produkcji tych peptydów.
DEMASI: Około 18 miesięcy temu przeprowadzono badanie, które sugerowało, że mRNA ze szczepionki może ulec odwrotnej transkrypcji do genomu ludzkich komórek na szalce Petriego… Czy to nie sugeruje, że możliwa jest integracja z genomem? co sądzisz o tym badaniu?
BUCKHAULTS: 18 miesięcy temu ludzie pytali o odwrotną transkrypcję RNA, ale odrzuciłem to ze względów teoretycznych. Ale było kilka prac, które wykazały przebarwienia czegoś, co wyglądało jak kolce w miejscach, w których nie powinno być u zwierząt doświadczalnych, i najlepsze, co przyszło mi do głowy, to: cóż, to musi być jakiś artefakt, ponieważ nie ma sposobu, aby to uzyskać od modyfikacji RNA po modyfikację genomu. Cóż, wtedy nie wiedzieliśmy, że w szczepionce jest coś więcej niż tylko RNA. Nie wiedzieliśmy, że doszło do skażenia DNA.
DEMASI: Zatem odkrycie DNA w szczepionce może wyjaśnić niektóre z tych odkryć?
BUCKHAULTS: Zgadza się. Dodałem dwa do dwóch, kiedy zobaczyłem wyniki sekwencjonowania Kevina i pomyślałem: o nie, może to wyjaśnia te wyniki, które niesłusznie odrzuciłem. Mieli rację. Może po prostu nie znali mechanizmu.
DEMASI: FDA zawsze utrzymywała, że nie ma dowodów na to, że RNA może modyfikować genom…
BUCKHAULTS: Widzimy teraz dlaczego. Myślano, że to RNA w szczepionce, nie ma szans, aby RNA ulec transkrypcji i stać się DNA a nastepnie zintegrować się z komórkami. I to jest rozsądna odpowiedź oparta na podstawach teoretycznych…. Ale założę się, że większość osób składających takie zapewnienia nie doceniała faktu, że szczepionka zawiera czyste DNA. Kiedy Kevin McKernan po raz pierwszy opublikował swoje odkrycia, pomyślałem: och, jeśli w szczepionce faktycznie znajduje się DNA to może to wyjaśnia, co ci ludzie chcieli powiedzieć, gdy myśleli, że jest to w jakiś sposób magiczna odwrotna transkryptaza, zamieniająca RNA w DNA, a następnie ta integracja w komórki. Nie ma potrzeby stosowania odwrotnej transkryptazy. Jeśli w szczepionce znajdują się fragmenty DNA, niektóre z nich są wystarczająco długie, aby cała ramka odczytu była otwarta. I proszę bardzo, twoje komórki wytwarzają teraz białko kolca w sposób ciągły.
DEMASI: W wyniku sekcji zwłok wykryto białko szczytowe w sercu i mózgu pewnego pacjenta, który zmarł po szczepieniu. Potwierdzono, że pacjent nigdy nie miał zakażenia covidem (brak białek nukleokapsydowych). Czy to sugeruje integrację genomu?
BUCKHAULTS: Tak, to rozsądna spekulacja. Wzrost poziomu białka w sercu lub mózgu dowodzi, że szczepionka oddaliła się od mięśni, ale niekoniecznie oznacza, że nastąpiła integracja genomu. Możliwe, że mRNA ulega tam ekspresji przez wiele dni, zanim zaniknie. Zdecydowanie potwierdza to hipotezę, że rzadkie zapalenie mięśnia sercowego (i być może udar) wynika z ataku immunologicznego na antygen wytwarzany przez szczepionkę. Jedyną niuansową różnicą między tym a mechanizmem DNA jest czas trwania tej reakcji immunologicznej. Jeśli jest to impuls generowany przez mRNA, z czasem zaniknie i miejmy nadzieję, że zniknie, zanim krytyczna liczba docelowych komórek zostanie zabita przez układ odpornościowy. Jeśli jest skierowany przeciwko antygenowi utworzonemu przez DNA integrujący się z genomem transfekowanej komórki, będzie on trwał przez cały okres życia tej komórki i zostanie przekazany potomstwu wszystkich komórek. Mówimy o przewlekłym ataku autoimmunologicznym na tkanki.
DEMASI: Czy w ogóle potrzebujesz integracji genomu, żeby pokazać uszkodzenia? Z badań biodystrybucji wiemy, że LNP przemieszczają się po całym organizmie i powodują, że komórki wytwarzają białko kolca, zatem czy u osoby zaszczepionej nie może rozwinąć się zapalenie mięśnia sercowego i umrzeć z powodu białka kolca w tkankach – czy może robię krok naprzód?
BUCKHAULTS: Nie, integracja genomu nie jest jedynym możliwym mechanizmem wyrządzania uszkodze n organizmu. To tylko ten, który pozostawi wizytówkę, która może przetrwać lata, a zatem można go testować od miesięcy do lat po szczepionce. Twój spekulacyjny skok nie jest szalony i jest właśnie tym, co ja i kilku innych „ekspertów” uważamy za rozsądne wyjaśnienie tego, co się dzieje. Szczepionkę „sprzedano” w oparciu o założenie, że ekspresja ma charakter zarówno lokalny, jak i tymczasowy. Nawet jeśli ma charakter tymczasowy (bez udziału DNA), fakt, że nie jest tak naprawdę lokalny, podważa część oferty sprzedażowej i może być podstawową cechą platformy. Jedyną trudną częścią mechanizmu opartego wyłącznie na RNA jest wyjaśnienie dużej zmienności zdarzeń niepożądanych. Większość ludzi nie odczuwa żadnych skutków ubocznych, ale u kilku osób dochodzi do katastrofalnych obrażeń lub śmierci. Nie znam żadnych różnic między partiami, które zmieniałyby skłonność mRNA do lądowania w sercu, mózgu lub gonadach w porównaniu do pozostawania w mięśniu naramiennym. Może to wynikać ze zmian występujących między pacjentami, wynikających z nieznanego czynnika. Jednakże mechanizm oparty na DNA może być powiązany z procesem produkcyjnym, w którym występuje duża zmienność między partiami pod względem ilości DNA, które przedostaje się do organizmu, co wyjaśnia różnice w częstotliwości występowania zdarzeń niepożądanych między partiami. To wszystko spekulacje, ale rozsądne hipotezy do sprawdzenia.
DEMASI: Jak firma Pfizer powinna była poradzić sobie z problemem skażenia DNA?
BUCKHAULTS: Wygląda na to, że może pocięli plazmidowy DNA za pomocą enzymu DNazy, ale nie oczyścili wszystkich fragmentów. Zatem faktycznie mogły zwiększyć ryzyko modyfikacji genomu. Ponieważ zamiast jednego dużego kawałka, masz miliard małych kawałków. Zamienili kulę śrutową w śrut. Optymalnie byłoby, gdyby ją posiekali, a następnie przeprowadzili chromatografię wykluczania wielkości na kolumnie, która usunie wszystkie małe kawałki i pozostanie tylko duże RNA. I wtedy nie byłoby szans na modyfikację genomu. Ale jak powiedziałem wcześniej, z perspektywy czasu łatwo jest być krytycznym. Myślę, że kiedy świat stanął w płomieniach, każdy robił, co mógł.
DEMASI: Badania wykazały, że białko kolca jest wykrywalne w organizmie przez kilka miesięcy – utrzymuje się długo – czy jest to spowodowane modyfikacją genów?
BUCKHAULTS: To jest coś, co do czego Kevin McKernan wyrażał obawy, że zamiast krótkich fragmentów DNA zakłócających geny, mogą istnieć dłuższe fragmenty DNA, które są wystarczająco długie, aby zawierać instrukcje dotyczące budowy całego białka.
DEMASI: Tak jak się wszystkie instrukcje dotyczące wytworzenia pełnego białka kolczastego w genomie danej osoby?
BUCKHAULTS: Tak, a co by było, gdyby ktoś został transfekowany długim kawałkiem DNA zawierającym instrukcje kodujące całe białko Spike’a? A długi fragment DNA został zintegrowany z genomem jakiegoś długowiecznego typu komórek w mięśniu sercowym? Cóż, to teraz mamy typ komórek, który cały czas mogą wytwarzać białko kolca. To była jedna z obaw związanych z mechanizmem zapalenia mięśnia sercowego.
DEMASI: Więc twierdzisz, że komórki mięśnia sercowego mogą zostać trwale zmodyfikowane?
BUCKHAULTS: Możliwe, że długie fragmenty DNA kodujące kolec modyfikują genomy kilku komórek tworzących mięsień sercowy i powodują długoterminową ekspresję kolca, ponieważ ulegają one trwałej transformacji. A potem układ odpornościowy zaczyna atakować te komórki… i to jest przyczyną tych ataków serca. Jest to problem całkowicie teoretyczny. Ale to nie jest wymysł szaleńca i warto to sprawdzić. To że dwie dawki, które przeglądałem, miały pewien procent wszystkich odczytów wskazujący, i były wystarczająco długie, aby pomieścić wszystkie kody potrzebne do samoreplikacji, nie skłoniły mnie do przypuszczeń, że jest to konieczne, aby tym się martwić. Większym zagrożeniem moim zdaniem byłoby to, że krótkie fragmenty DNA zakłócają działanie jakiegoś genu lub wyrażają małą, nową, antygenową otwartą ramkę odczytu. Jeśli istnieją inne partie szczepionki skażone dużymi fragmentami plazmidu DNA kodującego białko kolca, to z pewnością to również może stanowić problem.
Nie chcę straszyć, ale myślę, że najlepiej byłoby zachęcić organy regulacyjne oraz firmy Pfizer i Moderna, aby po cichu to sprawdzili i naprawili przyszłe partie szczepionek, usuwając wszelkie ślady DNA. Opinia publiczna powinna być informowana, gdy istnieją jasne odpowiedzi, ale nie powinna być wielokrotnie zaniepokojona procesem uzyskiwania tych odpowiedzi.
DEMASI: Czy jest prawdopodobne, że te mutacje genów zostaną przekazane następnemu pokoleniu?
BUCKHAULTS: Materiał migruje do jajników, więc to będzie dobre miejsce na poszukiwania.
DEMASI: W Australii prawnicy złożyli sprawę do Sądu Federalnego, pozywając firmy Pfizer i Moderna za niezarejestrowanie produktu jako terapii genowej – twierdzą, że spełnia on australijską prawną definicję organizmu genetycznie zmodyfikowanego, czyli GMO. Czy powiedziałbyś, że ta szczepionka jest „terapią genową”?
BUCKHAULTS: Technicznie rzecz biorąc, jest to prawda, ponieważ zawiera fragmenty DNA, które mogą modyfikować genom, ale nazywanie tego terapią genową jest niesprawiedliwą hiperbolą. Nie to jest celem terapii. Celem jest dostarczenie informacyjnego RNA w celu wytworzenia impulsu, a następnie pobudzenie odporności. Jeśli moje obawy są prawdziwe, może to być przypadkowa terapia genowa, ale nie jest to zamierzona terapia genowa. Nie nazwałbym tego terapią genową, ale istnieje możliwość przypadkowego uszkodzenia genomu.
DEMASI: Co chciałbyś, żeby się wydarzyło?
BUCKHAULTS: Chciałbym, aby setki kolegów na całym świecie, którzy mają w swoim laboratorium odpowiednie próbki i umiejętności, po prostu sprawdzili, co mają. Jeśli w kręgach naukowych wzbudzi się zainteresowanie, być może dodatkowi specjaliści zajmujący się genomem zajmą się tą sprawą. Na przykład obecnie trwają badania, które mogą przypadkowo dostarczyć odpowiedzi, których szukamy. Narodowy Instytut Raka (NCI) prowadzi program o nazwie SMaHT (Somatic Mosaicism Across Human Tissues), w ramach którego zasadniczo pobiera się normalne komórki od normalnych ludzi i przeprowadza sekwencjonowanie pojedynczych komórek, aby zobaczyć, jakie jest tempo mutacji somatycznych w normalnych komórkach przez całe życie. Przez przypadek będzie kilka próbek pobranych od zaszczepionych osób. Zatem sprawdzenie tej hipotezy dotyczącej modyfikacji genomu może być całkiem łatwe, patrząc na istniejące próbki i nadchodzące dane.
DEMASI: A może opublikujesz te ustalenia w czasopiśmie?
BUCKHAULTS: Zrobimy to, gdy zbierzemy wystarczającą ilość danych.
DEMASI: Czy powiadomiłeś FDA?
BUCKHAULTS: Tak, nieformalnie.
DEMASI: A czy otrzymałeś odpowiedź od FDA?
BUCKHAULTS: Nie, nie. Biorąc pod uwagę radioaktywny charakter tematu, nie oczekuję, że cokolwiek powiedzą. Najlepszy scenariusz jest taki, że po cichu sprawdzą, czy istnieje możliwość edycji genomu – może już to robią, a ja po prostu o tym nie wiem – a potem, jeśli coś znajdą, naprawią proces produkcyjny. Ale w międzyczasie niezależni naukowcy posiadający próbki i umiejętności powinni to sprawdzić.
![]()