Zorganizowane gangi, z których większość składa się z obcokrajowców lub młodych ludzi o pochodzeniu etnicznym, od lat atakują dzieci w szkołach w Halle, a policja odnotowała setki takich przypadków. W rezultacie w niemieckim mieście istnieje obecnie inicjatywa obywatelska, która rozpoczęła patrolowanie okolicy, a uczniowie zbroją się w celu samoobrony, tracąc wiarę w to, że policja ich chroni.
W mieście położonym w kraju związkowym Saksonia-Anhalt pojawiły się bardzo niepokojące statystyki dotyczące napadów na studentów. Według „Die Welt” w ciągu zaledwie dwóch lat doszło do 203 takich napadów, których uczestniczyøo było 274 sprawców.
Policja podała, że 40 procent podejrzanych ma pochodzenie imigracyjne, przy czym statystyki nie rozróżniają Niemców etnicznych od osób urodzonych w Niemczech o pochodzeniu innym niż niemieckie, a odsetek poważnych napadów charakteryzuje się „znacznie wyższym” udziałem obcokrajowców, chociaż nie podano dokładnych liczb.
Chociaż policja obiecała zwiększoną obecność w szkołach, po tym jak rodzice zgłosili obawy, ze względu na fakt, że ich dzieci są atakowane lub są stale obserwowane przez gangi, ataki trwają praktycznie bez zakłóceń.
Rodzice opisują sytuację graniczącą z skrajną desperacją. Jedna z kobiet powiedziała Die Welt przed szkołą, że jej 13-letni syn został już trzykrotnie okradziony. Inna matka powiedziała gazecie, że jej syn był szantażowany w celu wyłudzenia pieniędzy. Obie matki dołączyły teraz do inicjatywy „Bezpieczne szkoły w Halle”, która powstała na początku tego miesiąca.
Toczy się także szereg spraw sądowych dotyczących niebezpiecznych obrażeń ciała i gróźb. Problem stał się tak powszechny, że policja w mieście powołała specjalną jednostkę dochodzeniową zajmującą się wyłącznie przestępstwami o tym charakterze.
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych Saksonii-Anhalt informuje, że napady są brutalne, a podejrzani biją, popychają i kopią swoje młode ofiary. Napastnicy używają również broni, w tym „gazu pieprzowego, noży lub pistoletów hukowych”.
Ataki były na radarze MSW od miesięcy i zaczęły układać się w schemat wskazujący na zorganizowaną i konsekwentną formę ataku. Sprawcy podchodzili do ofiar, żądali gotówki, ubrań i smartfonów, a w wypadku odmowy używali przemocy.
Ministerstwo spraw wewnętrznych zauważyło, że istnieje zagrożenie „wysokim poziomem przemocy”.
Rodzice byli tak zdesperowani, że zorganizowali inicjatywę obrony obywatelskiej, nazwaną „w zastępstwie policji”, która nie była w stanie zapewnić ich dzieciom bezpieczeństwa w szkołach, zwłaszcza podczas przerw szkolnych i po zakończeniu dnia szkolnego, kiedy uczniowie idą do szkoły lub wracają do domu.
Inicjatywa twierdzi, że nie będzie uciekać się do przemocy i będzie działać zgodnie z prawem, co prawdopodobnie oznacza, że będzie brać udział w patrolach i obserwacji ulic.
Według jednego ze studentów, z którym rozmawiała gazeta, „Die Welt”, wielu uczniów zbroi się ostatnio w gaz pieprzowy, podczas gdy inni nawet zaczęli nosić noże.
Istnieją również skrajne zagrożenia, z którymi borykają się niektórzy uczniowie, w tym sprawcy zabierający im dokumenty tożsamości, robiący zdjęcia i twierdzący, że skrzywdzą ich rodziny, jeśli zgłoszą się na policję.
![]()