Ministerstwo Obrony Narodowej rozważa włączenie osób transpłciowych i interseksualnych do swoich szeregów wojskowych, co oznacza potencjalną zmianę polityki. Posunięcie to następuje wkrótce po dojściu do władzy nowego lewicowo-liberalnego rządu Donalda Tuska.
Urzędnicy ministerstwa zauważyli, że poważnie traktują kwestię ograniczenia dostępu do służby wojskowej dla osób transpłciowych i interseksualnych i rozważają możliwość rewizji przepisów w tym zakresie. To odpowiedź na zapytanie liberalnej „Gazety Wyborczej” dotyczące otwartości wojska na osoby z dysforią płciową.
Historycznie rzecz biorąc, osoby identyfikujące się jako osoby transpłciowe miały zakaz służby wojskowej w Polsce i jest to stanowisko, które do tej pory nie było kwestionowane. Jednak pod rządami Tuska i jego koalicji polityka ta może ulec rewolucyjnym zmianom.
W związku ze zmianą kierownictwa obecny kierunek Ministerstwa Obrony Narodowej, na którego czele stoi Władysław Kosiniak-Kamysz, „analizuje” potencjał zmian regulacyjnych, które nie klasyfikowałyby już zaburzeń tożsamości płciowej jako „choroby lub wady”. Taka informacja pojawiła się w odpowiedzi ministerstwa na zapytanie Gazety Wyborczej.
W 2020 r. rzecznik praw obywatelskich, obecnie Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar, w piśmie do Ministra Mariusza Błaszczaka ubolewał, że osoby transpłciowe „mają ograniczony dostęp do służby wojskowej” i zaapelował o zmianę tej sytuacji.
![]()