Trzech działaczy LGBT zostało uznanych winnymi przez warszawski sąd za napaść na grupę działaczy pro-life i zniszczenie ich furgonetki.
Atak miał miejsce w czerwcu 2020 r., kiedy grupa aktywistów LGBT zatrzymała furgonetkę Fundacji Pro-Right to Life, uszkodziła ją i zaatakowała działaczy.
Sąd w Warszawie uznał wszystkich trzech oskarżonych działaczy za winnych, skazał najbardziej znanego z nich, Michała Szutowicza, mężczyznę, który upiera się, że jest by kobietą i każe nazywać się „Margot”, na próbny okres prac społecznych.
Pozostała dwójka (w tym kochanka Szutowicza Zuzanna Madej) otrzymała wyroki 11 miesięcy i 6 miesięcy prac społecznych w okresie próbnym. Prace społeczne będą obejmować 30 godzin nieodpłatnej pracy miesięcznie.
Oprócz prac społecznych, „Margot” i jeden z jego współpracowników będą musieli podjąć działania w celu naprawienia szkód, które wyrządzili furgonetce, zapłacić 1500 euro fundacji, której własność została zaatakowana, a także zapłacić 1000 euro i 600 euro w odszkodowania dla dwóch działaczy pro-life, którzy zostali zaatakowani.
Podsumowując, sędzia Aleksandra Smyk stwierdziła, że dowody potwierdzające zarzuty zostały dobrze udokumentowane i nie ma wątpliwości, które przepisy prawa zostały złamane.
Sędzia orzekł, że każdy ma prawo do swojego punktu widzenia i sprzeciwu wobec poglądów innych w ramach określonych przez prawo. Jeśli ktoś zdecyduje się złamać te przepisy, musi być przygotowany na konsekwencje prawne. Dodała, że nie ma dowodów na to, że oskarżony działał w obronie własnej lub w interesie publicznym.
Dodała jednak, że skazanie ich na kary pozbawienia wolności, czego domagała się prokuratura, byłoby zbyt surową karą.
![]()