Ambasador Ukrainy w Niemczech udzielił wywiadu, w którym przekonywał, że banderowcy nie mordowali Żydów, a rzeź wołyńska była… odpowiedzią na masakry ze strony Polaków.
Andrij Melnyk pytany był o zbrodnie ludobójstwa, której dopuścili się ukraińscy nacjonaliści na Polakach na Wołyniu. Dyplomata bez skrępowania odparł:
W ten sam sposób były też masakry Polaków wobec Ukrainy… To była wojna.
– powiedział.
Prowadzący wywiad przypomniał mu też, że żołnierze UPA odpowiadali za mordy na ludności żydowskiej. Zdaniem Melnyka, nie ma na to dowodów.
“Nie, to nieprawda… Nie ma dowodów na to, że banderowcy wymordowali setki tysięcy Żydów”.
– stwierdził ukraiński dyplomata.
Dopytywany o działania ukraiński nacjonalistów odparł:
“Nie powiem ci dzisiaj, że dystansuję się od tego… i tyle. (…) Bandera nie była masowym mordercą”.
Do słów Melnyka odniósł się Witold Waszczykowski. Zdaniem byłego szefa polskiej dyplomacji, wojna na Ukrainie nie może być wymówką do „zamrażania trudnych spraw”.
“Dziwne podziękowanie za wysiłek Polski na rzecz statusu kandydata do Unii, goszczenie milionów uchodźców oraz przekazanie znacznych ilości broni. Zatem wojna nie może być wymówką do zamrażania trudnych spraw”.
– czytamy we wpisie europosła PiS.
W sprawie tej Szef MSZ Zbigniew Rau rozmawiał z szefem ukraińskiego MSZ!
“Podziękowałem za szybką publiczną interwencję”.
Odniósł się też do tego szef Biura Polityki Międzynarodowej Kancelarii Prezydenta Jakub Kumoch.
“Ukraińskie MSZ dystansuje się od słów ambasadora Ukrainy w Niemczech na temat historii polsko-ukraińskiej. Bo trudno się od nich nie zdystansować”.
— napisał Kumoch.
Ukraińskie MSZ w swoim oświadczeniu stwierdziło, że stosunki między Ukrainą a Polską są teraz w szczytowym momencie, a Ukraina dziękuje Polsce za bezprecedensowe wsparcie w walce z rosyjską agresją.
“Nic nas nie dzieli, bo zarówno w Kijowie, jak i w Warszawie jest pełne zrozumienie potrzeby zachowania jedności w obliczu naglących zagrożeń. Słowa ambasadora Ukrainy w Niemczech Andrija Melnyka, wypowiedziane w rozmowie z niemieckim dziennikarzem, są jego osobistym zdaniem i nie odzwierciedlają stanowiska Ministerstwa Spraw Zagranicznych Ukrainy”.
— oświadczyło ukraińskie MSZ.
Zdaniem Kuriera mamy tutaj do czynienia z potrójnym problemem:
- Perwszy to pytanie dla ambasadora Niemiec , który najprawdopodobniej jest widoczną rosyjską prowokacją zmierzającą do wywołania przewidywalnej reakcji ze strony Polski i rozdżwięku w sprawie popierania Ukrainy przez kraje NATO.
- Drugi to cicha duma Ukraińców z dokonanych przez UPA czynów w czasie drugiej wojny światowej.
- Trzeci to wnioski dla wyciągania konsekwencji w stosunku do Rosjan popełniających obecnie zbrodnie w stosunku do ludności cywilnej na Ukrainie: to przecież wojna – posługując się słowami ambasadora Andrija Melnyka.
![]()